środa, 20 lutego 2013

Imagin o Niallu ♥

Siedziałaś w swoim pokoju przeglądając różne strony. Poczułaś wielki smutek i z wielkim hukiem zatrzasnęłaś laptop. Ruszyłaś na dół, schodząc po schodach zauważyłaś jak twój facet ogląda mecz. Zawahałaś się, czy aby powinnaś mu teraz przeszkadzać? A może po prostu wyjść z domu na spacer? Posłuchałaś serca i ruszyłaś na kanapę  Jak najszybciej wtuliłaś się w niego, co odwzajemnił i zaczął rozczesywać dłonią twoje włosy.
- [T.I] co się dzieje?- zapytał blondyn
- Nic kochanie.- podniosłaś głowę pokazując swoje ząbki, ale nadal byłaś w niego wtulona.
On jedynie spojrzał na stolik przed wami, na którym nie było jego komputera.
- O nie! Znowu czytałaś!- powiedział stanowczo. -[T.I] ile razy Ciebie prosiłem? Masz się nie przejmować tym co inni piszą. Jestem z Tobą tu i teraz.- po czym podniósł twój podbródek i pocałował w usta. Nadal byłaś smutna. Nie mogłaś uwierzyć, że te wszystkie fanki tak bardzo Ciebie nienawidzą. Przecież nie był to sztuczny związek. A one i prasa właśnie tak go postrzegały, bo woleliście spędzać czas razem gdzieś na uboczu niż paradując po mieście. Poczułaś jak Horan muska twoje usta i czeka na odwzajemnienie.
- [T.I] nie przestanę dopóki twój wspaniały uśmiech nie powróci- mówił w przerwach między pocałunkami. Zaczęłaś się śmiać co sprawiło jednocześnie uśmiech na jego twarzy. Jego niebieskie oczy wpatrywały się w Ciebie.
- Zróbmy coś szalonego- powiedział. Nie miałaś pojęcia o co może mu chodzić, lecz jedyne co szalone mogło być w jego myślach to zaprowadzenie was teraz do góry.  Pocałował Ciebie i nagle zniknął z salonu, po czym wrócił  z twoją kurtką i aparatem.
- Idziemy na spacer! Nie mamy żadnych zdjęć ze spacerów. No chyba takie co nam paparazzi zrobili.- uśmiechnął się do Ciebie i rzucił na Twoje kolana kurtkę. Wyłączył telewizor mówiąc, że przecież będą powtórki meczu, a taka piękna pogoda i spędzenie tego dnia z Tobą może się nie powtórzyć. Ubrałaś się szybko i podążyłaś za chłopakiem. Na ulicy od razu objął Cie i szliście całą drogę przytuleni. Rozmawialiście, śmialiście się i wygłupialiście. W parku robiliście sobie zdjęcia, rzucaliście się śniegiem. Było tak jakby Niall nigdy nie wyjeżdżał i nie przyjeżdżał raz na jakiś czas. Nie martwiłaś się, że zaraz rozpocznie się jego trasa. Był tutaj i wspaniale się bawiliście. Zmęczeni usiedliście na ławce, a po chwili Niall zauważył budkę z gorącą czekoladą i ruszył do stoiska zostawiając Ciebie na chwilę samą. Zauważyłaś jak po chwili dobiegają do niego dwie dziewczyny z aparatem i rozmawiają. Zawołał Ciebie, leczy ty krzyknęłaś tylko, że poczekasz tutaj czyli na ławce. On jednak nie zamierzał odpuścić i przybiegł po Ciebie, łapiąc za dłoń doprowadził do fanek. Obawiałaś się, że to właśnie jedne z tych co tak bardzo nienawidzą Twojej osoby. Na początku rozmowy byłaś bardzo nieśmiała, ale dziewczyny bardzo się starały, po chwili to więcej z Tobą rozmawiały niż ze swoim idolem. Zdziwiłaś się, że tak dobrze się z nimi dogadujesz. Z chwilą emocji postanowiłaś umówić się z nimi na kawę w wolnym czasie. Zgodziły się oraz podały Tobie swoje numery telefonów, a ty obiecałaś, że zadzwonisz. Ruszyliście z Horanem do domu, gdy już zjedliście kolację, ułożyłaś się na kanapie i spostrzegłaś, że nie ma z Tobą chłopaka. Ale pojawił się po chwili z laptopem. Pokazał Tobie zdjęcia z dzisiaj na Twitterze z dopiskiem 'Miłość mojego życia <3' oraz różne tweety na dole, które w większości były pozytywne, napisały również  dziewczyny z dzisiejszego spaceru, dziękując za wspaniale spędzony czas. Poczułaś, że uśmiech pojawia się na twojej buzi oraz jak Niall całuje twoje czoło.
- Za co to?- zapytałaś uśmiechnięta.
- Już wiem co jest problemem. Za mocno Ciebie kocham i chce mieć dla siebie. Ludzie nie wiedzą jaka jesteś wspaniała!- powiedział, a ty wbiłaś się pocałunkiem w jego usta.


wtorek, 19 lutego 2013

Imagin o Louis ♥♥

Obudziły Cię promienie słońca. Odwróciłaś się i zauważyłaś że nie ma Louis'a. Na jego poduszce leżała koperta. Usiadłaś na łóżku i wzięłaś kopertę po czym ją otworzyłaś;
,,Witaj kochanie,
Pewnie się zastanawiasz czemu mnie nie ma obok Ciebie, nie martw się... Musiałem wyjechać z chłopakami, mamy wywiad w Liverpoolu. Kocham Cię, twój Louis xxx ''
Gdy przeczytałaś tą wiadomość od razu chwyciłaś za telefon i zadzwoniłaś do Lou.
- Halooo? - powiedział Lou.
- Hej, właśnie przeczytałam wiadomość od Ciebie. Czemu ja nic o tym nie wiem?- zapytałaś.
- Miałem ci powiedzieć dzisiaj rano, że mamy wywiad w Liverpoolu, miał być za dwa dni, ale przełożyli i jest dzisiaj, nie chciałem Cię budzić więc napisałem kartkę. - odpowiedział.
- Aha, rozumiem. Zdarza się. W takim razie o której będziesz w domu? - dodałaś.
- No właśnie, z tego co się dowiedziałem przed chwilą to za 3 dni .- odparł zasmuconym głosem.
- 3 dni?! Oj trudno, nie wiem jak bez Ciebie wytrzymam, jakoś będę musiała. - powiedziałaś.
- Kocham Cię, muszę już kończyć. - powiedział po czym się rozłączył.
Byłaś trochę zła na chłopaka, ale wiedziałaś że będąc dziewczyną piosenkarza to tak jest, zdarzają się czasem takie sytuacje...Wstałaś z łóżka, zrobiłaś poranną toaletę po czym poszłaś do kuchni coś zjeść a następnie oglądałaś TV. W ten sposób zleciał ci cały dzień. Wieczorem tuż przed pójściem spać weszłaś na laptopa i na TT. Dopiero wtedy do Ciebie dotarło, że na następny dzień są WALENTYNKI, trochę się zmartwiłaś bo nie będziesz mogła ich spędzić ze swoim ukochanym, dlatego postanowiłaś, że w ten dzień zostaniesz w domu oglądając jakąś komedię. Odpisałaś na kilka TT po czym zamknęłaś laptopa i poszłaś spać.
Następnego dnia obudziłaś się w przeciętnym humorze. Sprawdzałaś telefon nie miałaś żadnej wiadomości od Lou, ani nieodebranych połączeń. Postanowiłaś do niego zadzwonić lecz nie odbierał. Wstałaś, zjadłaś śniadanie i oglądałaś  TV. Nagle zadzwonił twój telefon, była to Danielle.
- Haloo? - powiedziałaś.
- Hey [t.i], co porabiasz?- zapytała przyjaciółka.
- Oglądam TV, w sumie nic ciekawego, a czemu pytasz?- zapytałaś.
- A z ciekawości, w takim razie zabieraj się będę po ciebie za 30 min i idziemy na shopping. Nie przyjmuje odmowy - powiedziała radosnym głosem.
- Oooo nie, nie, nie. Ja nigdzie nie idę. Dziś są Walentynki, nie mam zamiaru się ruszać z domu - odpowiedziałaś.
- Rozumiem. Dla innych może Walentynki, ale my dziś zrobimy sobie dzień piękna. No wiesz... Zakupy, kosmetyczka i kawa. - rzekła Danielle.
- Serio, nie mam zamiaru się dziś ruszać z domu. Wole poczekać na Louisa w domu, upiekę mu ciasto marchewkowe. Czymś się zajmę. - odpowiedziałaś.
Jednak po dłuższych namowach dziewczyny zgodziłaś się. Danielle przyszła po Ciebie i poszłyście do centrum handlowego. Zakupy się udały, kupiłaś śliczną czerwoną sukienkę do tego szpilki i dodatki. Spędziłyście cały dzień na zakupach. Louis w dalszym ciągu się nie odzywał. Gdy wieczorem wróciłaś do domu, zrobiłaś sobie kawę. Nagle zadzwonił telefon, była to Danielle. Dziewczyna zaprosiła Cię do siebie na imprezę. Zgodziłaś się, ubrałaś się w to co kupiłaś i poszłaś na imprezę. Bawiłaś się dobrze, lecz po 2 godzinach postanowiłaś wrócić do domu, gdyż bez Louisa to nie to samo. Powiedziałaś Danielle, że się źle czujesz. Dziewczyna to zrozumiała. Zamówiłaś taksówkę i pojechałaś do domu. Gdy przekroczyłaś próg mieszkania zaniemówiłaś. Na podłodze były płatki róż, które układały się w drogę prowadzącą do ogrodu. Poszłaś tam. Twoim oczom ukazał się pięknie przystrojony stolik a wokół niego pełno świeczek. Byłaś zachwycona, podeszłaś bliżej do stolika.
- Happy Valentines Dayyy! - powiedział Louis stojący za tobą.
Odwróciłaś się i zobaczyłaś swojego chłopaka ubranego w czerwone rurki, bluzkę w paski i czarną marynarkę. Chłopak trzymał w rękach duży bukiet czerwonych róż. Podeszłaś do niego on wręczył Ci kwiaty.
- Dziękuję są piękne. Happy Valentines Day Lou. - powiedziałaś po czym wasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.



Przepraszam za błędy gdyby takie były.
TT: Darcy97poland xxxx

poniedziałek, 18 lutego 2013

Imagin o Liamie ♥


Wyszłaś z przymierzalni kierując się w stronę grupki ludzi, stanęłaś na podwyższenie i wyszczerzyłaś swój uśmiech. Wszyscy byli zszokowani, większość to były kobiety oraz twój tata.
-[T.I] wyglądasz wspaniale dziecko!- powiedziała zapłakanym głosem Twoja mama, na co wszyscy jednym chórem się z nią zgodzili. Ona tylko uroniła łezkę i przetarła oczy chusteczką.
-Mamo obiecałaś, że nie będziesz płakać! Nie myślicie, że lepsza ta z koronką?- zapytałaś nie pewnie.
-Jest idealna! Uwierz mi!- odezwał się Harry wychodzący z drugiej przymierzalni w garniturze. Podszedł do Ciebie i poprawił twój welon.
-Zostaw ją! Moja córka jutro wychodzi za porządnego mężczyznę. Nie potrzebne jej romanse!-zaśmiał się Twój tata przez co Styles trochę się zaczerwienił i przeprosił Ciebie. Wróciłaś do przymierzalni, a ekspedientka podała Tobie inne sukienki. Przymierzyłaś jeszcze kilka, ale pozostałaś przy tej!

Po 3 godzinach wróciłaś z rodzicami do domu i od razu położyłaś się na łóżko. To był męczący dzień. Nagle usłyszałaś telefon.
-Witaj Skarbie.-odezwał się wesoły głos w słuchawce.
-Liam chyba nie powinniśmy dzisiaj rozmawiać.- zaśmiałaś się.
-Dlaczego? Oj rozumiem, że wierzysz w te zabobony. Okej nie możemy się widzieć ostatniej nocy, ale nikt nie powiedział, że rozmawiać.- odpowiedział z wesołym głosem. Jutro był wasz ważny dzień, stresowałaś się bardzo i chyba właśnie rozmowa z nim sprawiła, że chodź na chwilę zapomniałaś o tym świecie. Zawsze to robił, zabierał Ciebie do innego świata, czułaś się taka szczęśliwa. Po skończonej rozmowie ruszyłaś do łazienki, aby wziąć prysznic. Gdy wróciłaś do pokoju stanęłaś przy swojej garderobie i zaczęłaś dokładnie oglądać buty na jutrzejszą ceremonie. Usłyszałaś jak ktoś rzuca czymś w okno. Wystraszyłaś się, ale po chwili usłyszałaś "[T.I]! Kochanie! Wyjdź do mnie proszę!". Wyszłaś na balkon, widząc pijanego ledwo trzymającego się przyszłego męża opartego o dwóch przyjaciół. Była z nim cała 4. Lou i Niall trzymali chłopaka, a Zayn i Harry śpiewali i tańczyli. Zaczęłaś się z nich śmiać, a po chwili przejęłaś się jak oni będą wyglądać jutro na ślubie! Na balkonie obok Ciebie od razu pojawiła się Twoja mama. Również zaczęła się śmiać i objęła Ciebie całując w czoło.
-Ty się nim lepiej zajmiesz!- szepnęła Tobie do ucha widząc jak Niall odchodzi od Liama i zostawia z nim biednego Louisa. Chłopak ledwo trzymał twojego faceta, co wyglądała jeszcze bardziej zabawnie niż wcześniej. Zamówiłyście im taksówkę, ale Payne powiedział, że nie ruszy się stąd dopóki go nie pocałujesz. Chcąc jak najszybciej położyć się spać zbiegłaś na ulicę i pocałowałaś namiętnie chłopaka. Reszta zespołu zaczęła krzyczeć prosząc o więcej, lecz ty powiedziałaś, że na dziś tyle wystarczy. Cała 5 wpakowała się do wielkiej taksówki i ruszyła, a ty wróciłaś do swojego starego pokoju. Od dawna mieszkałaś z Liamem, a dzisiaj był wyjątek i przeniosłaś się na tą noc do domu rodziców. Rano obudziły Cię krzyki z kuchni, więc wstałaś jak najszybciej.
-Mamo? Co się dzieję?- zapytałaś wesołym zachrypniętym głosem. Lecz kobiecie nie było do śmiechu.
-Nic kochanie. Idź się lepiej już szykuj. Zaraz powinna zjawić się fryzjerka, a po niej kosmetyczka.- odpowiedziała zestresowana, lecz ty nie chciałaś dać za wygraną. Stanęłaś na środku wejścia z rękoma ułożonymi na biodrach. Domagałaś się odpowiedzi.
-Proszę [I.T.M] powiedz jej. To jest poważna sprawa.- nalegał twój tata, który właśnie minął Ciebie w wejściu.
-Wczoraj, gdy chłopcy pojechali, to oni nie wrócili do hotelu.- powiedziała Twoja mama ciężko przełykając ślinę.
-Jak to? To gdzie oni pojechali?!- wypytywałaś i poczułaś jak złość zaczyna pojawiać się na twojej twarzy.
-Dzwonił Louis. Pojechali jeszcze wszyscy do jakiegoś baru. Tam się rozstali. Wszyscy byli tak pijani, że nie pamiętają który z nich odprowadził Liama. Dzisiaj rano Niall pojechał do was do domu, ale jego nie było.- spuściła głowę. A ty pobiegłaś szybko do pokoju po telefon. Oczywiście jak zwykle Payne nie odbierał, a nawet po chwili włączyła się jedynie poczta głosowa. Byłaś przerażona i najczarniejsze scenariusze pojawiały się w twoich myślach. Po pewnym czasie przyjechali do Ciebie Karen i Geoff.
-Szykuj się. Na pewno jest już w domu.- powiedziała matka twojego chłopaka prowadząc Cię do fryzjerki czekającej już w salonie.  Minęły dwie godziny, wszyscy przyglądali się Tobie z zachwytem i udawali jakby całej sytuacji nie było. Poczułaś się bardzo źle, powiedziałaś że potrzebujesz trochę świeżego powietrza. Spacerując po ogrodzie usłyszałaś szeleszczące liście za rodzinną stodołą. Na starym leżaku spał ktoś owinięty czarnym starym kocem. Podeszłaś bliżej, chodź nie byłaś pewna czy dobrze robisz. Może to jakiś bezdomny? Podchodząc osoba, która leżała na leżaku odwróciła się. To był Liam! Nadal był pijany i spał w najlepsze.
-Liam?!- powiedziałaś oburzona. On jedynie otarł oczy i spojrzał na Ciebie z promiennym uśmiechem.
-Witaj kochanie. Chciałem tej nocy spać jak najbliżej Ciebie.- odpowiedział wesołym skacowanym głosem.  Ty jedynie miałaś ochotę go udusić.


*tydzień później*
Przełożyliście ślub o tydzień, wiadomo nie był w stanie myśleć i rozmawiać, a co dopiero ożenić się. To był wasz wyjątkowy dzień, było idealnie. Właśnie tak jak sobie wymarzyłaś. Zapomniałaś już dawno o sprawie, która miała miejsce tydzień temu. Chodź chłopaki bardzo mu to wypominali przy toastach. A już w szczególności wasz świadek Harry.


Ostatnio Liam był czarną owcą, to teraz zrobiłam z niego słodziaka ;d

sobota, 16 lutego 2013

Imagin o Niallu ♥


Robiłaś ostatnie zakupy w mieście. "Tak dzisiaj jest nasz dzień!" pomyślałaś. To właśnie dzisiaj mija rok odkąd Niall poprosił Ciebie, żebyś z nim zamieszkała. Czułaś wtedy taki dreszczyk emocji i już wyobrażałaś sobie pierwszy wspólny remont. Horan pozwolił  Tobie na wiele zmian w całym mieszkaniu. Byliście uroczą parą. Bywałaś na jego koncertach, a on wspierał twoje hobby. Pływanie, to było coś w czym byłaś dobra. Gdy tylko miał czas wpadał na twoje treningi. Wszystko byłoby idealnie gdyby nie ta jedna ulica. Właśnie robiłaś zakupy na kolację niespodziankę, chciałaś w jakiś sposób podziękować mu za wszystko. Za to, że użyczył Tobie połowę łóżka i półki w łazience. Miałaś zamiar jeszcze wstąpić na targ bo świeżą paprykę. Uwielbiał Twoją zapiekankę, a jej aromat właśnie dodawała papryka od wspaniałej pani z bazaru. Ruszyłaś przed siebie, bardzo dobrze znałaś ulicę w Londynie. Zapatrzona w telefon próbując wpisać numer Niall'a usłyszałaś krzyki. Byłaś pewna, że to chłopaki. Postanowiłaś podejść bliżej, aby zobaczyć czy nie stoi również przypadkiem tam twój ukochany. Oczywiście, że  stał. Jego blond grzywa od razu rzuciła się tobie w oczy, ale po chwili zauważyłaś stojącą koło niego dziewczynę. To była twoja była przyjaciółka! Jak oni mogli?! Zakończyłaś z nią przyjaźń, gdy podczas jednej z imprez dosypała Horanowi środki usypiające i próbowała zrobić mu kompromitujące zdjęcia. Chciała na was zarobić dużo kasy. Wtedy zrozumiałaś, że to nie jest prawdziwa przyjaźń. Podeszłaś bliżej, ale stanęłaś w tłumie zakładając czapkę i okulary. Nie chciałaś, żeby któraś z fanek Ciebie rozpoznała. Widziałaś jak się szczerzą do siebie, łzy płynęły Ci po policzku. Nagle w twoje serce został wbity nóż. Niall przybliżył się do niej i pocałował. Robił to z takim uczuciem, pieścił jej policzki oraz plecy. Poczułaś, że on nigdy nie zachowywał się tak względem Ciebie, nie pożądał jak ją teraz. Odepchnęłaś stojące koło siebie fanki i ruszyłaś w ich kierunku. Wystarczyło Ci tylko sił, aby uderzyć chłopaka w plecy co spowodowało, że gwałtownie odkleił się od dziewczyny. I w tym momencie spadły okulary z twojego nosa na ziemię.
-[T.I] co ty.....co ty tutaj robisz?!- Niall był zszokowany.
-Co ja tutaj robię?! Co ty tutaj wyprawiasz do cholery?!- zaczęłaś na niego krzyczeć. Spojrzałaś na tą dziwkę i zobaczyłaś jak wysiliła się na zwycięski uśmiech nr.5. Miałaś ochotę uderzyć ją w twarz.
-Proszę Cię kochanie uspokój się!- prosił Ciebie widząc fanki, które nagle zaczęły wszystko filmować.
-Kochanie?! Daj mi spokój!- ruszyłaś z tłumu. Po jakiś 3 minutach odwróciłaś się, lecz Niall nie biegł za tobą ani nawet nie wołał. Widziałaś tylko jak bierze za rękę tą fałszywą przyjaciółkę i idą do samochodu. Twoje oczy były całkowicie rozmazane, a okulary zostawiłaś w tłumie. Ludzie dziwnie wpatrywali się  w Ciebie, bo wiedzieli kim jesteś. Ale nawet nie mieli odwagi zapytać co się stało. Po chwili poczułaś wibrujący telefon, miałaś nadzieję że to on i chce to wyjaśnić. Dzwonił Zayn i pewnie się dowiedział o całej sytuacji, nie miałaś ochoty z nikim gadać i odrzuciłaś połączenie. Zadzwoniłaś po taksówkę, nie byłaś w stanie prowadzić samochodu, a już w ogóle samochodu Horana. Stałaś całkowicie załamana oczekując za kierowcą. Po 10 minutach był na miejscu, szybko podałaś adres i ruszyliście. Na szczęście w mieście nie było korków i po 15 minutach znalazłaś się już pod waszym domem. Twojego chłopaka nadal nie było, a Zayn nadal próbował się do Ciebie dodzwonić. Wyłączyłaś telefon i zaczęłaś się pakować. Zabrałaś na początek tylko potrzebne rzeczy, wszystkiego przez ten rok tyle się uzbierało, że nie byłaś w stanie sama tego przenieść. Zatrzymałaś się w hotelu blisko swojego basenu. Całą noc czekałaś na telefon od niego. Ale nie dzwonił. "Nawet jebanego przepraszam!" walało się w  twoich myślach. Usnęłaś zapłakana w tonie chusteczek. Rano obudził Cię pukanie do drzwi, nie byłaś pewna czy nie zamówiłaś budzenia. Wczorajszy dzień pamiętasz jak przez mgłę, chociaż nic nie piłaś.
-Zayn? Co ty tutaj robisz?! - zapytałaś chłopaka, który stał przed Tobą całkowicie roztrzęsiony.
- [T.I] Mogę wejść? To ważne.- powiedział, po czym pokazując gestem, że może wejść do środka udał się za tobą.
Usiedliście na kanapie. Po chwili Zayn zaczął opowiadać jak to twoja była przyjaciółka zagroziła Horanowi. Zaczęła go szantażować najpierw SMS-ami  a następnie dzwoniła, że zrobi Tobie krzywdę. Niall bał się o Ciebie, więc postanowił spełnić wszystkie jej zachcianki zaczynając od podarowania karty kredytowej na niego po skandal w prasie. Miał Ci to wszystko wyjaśnić dzisiaj wieczorem. Nawet fanki były ustawione przez niego, aby twojej fałszywej przyjaciółeczce wydawało się wszystko prawdziwe. Pojawiłaś się w złym miejscu o złej godzinie.
-Powinnaś z nim porozmawiać.- mówił dalej Zayn
-Nie. On mnie zdradził. Przecież mógł przyjść i to wszystko mi powiedzieć. Może chciał dobrze, ale posunął się za daleko.- łzy płynęły Ci po policzkach, a Mulat przytaknął tylko głową. Wiedział, że masz rację, bo Irlandczyk przesadził.

*kilka miesięcy później*
Pogodziłaś się z Niall'em, ale nie jesteście już parą. Jest teraz w trasie i nie macie zbytnio dla siebie czasu nawet żeby to naprawić. Spotykacie się sporadycznie, lecz częściej przez przypadek bo macie wspólnych przyjaciół. O całym zajściu powiadomiłaś policję, a Horan złożył swoje zeznania. Dziewczyna została poddana opiece psychologa i zobowiązana do spłaty pieniędzy zabranych z konta Niall'a. Nadal masz nadzieję, że gdy wróci z trasy wasze relację się ocieplą. Zrobiłaś już duży postęp, jutro jedziesz na pierwszy od dawna jego koncert.



piątek, 15 lutego 2013

Mini Imaginy: Liam


  • *Liam opowiada ci kawał* *Śmiejesz się* Liam: Uwielbiam gdy się uśmiechasz. *całuje Cię.*
  • *Budzisz się, słyszysz, że Liam robi coś w kuchni. Ociągasz się i wstajesz* Liam: Oh [T.I] zepsułaś mi niespodziankę! Robię dla nas śniadanie. Szybko wracaj do łóżka i udawaj, że Cię tu nie było. *Całujesz go i wracasz do sypialni.*
  • Ty: Myślisz o mnie czasem? Liam: Kochanie, myślę o tobie 24 godziny na dobę. A teraz chodź i mnie pocałuj. *Oddajesz na jego ustach czuły pocałunek.*
  • *Oglądasz z Liamem jego ulubiony horror* Ty: Liam, boję się. *Robisz smutną minę* Liam: Oh, chodź tu do mnie. *Chłopak przytula cię* Liam: I jak lepiej? Ty: O tak. Znacznie lepiej. *Uśmiechasz się.*
  • Liam: Kiedy się uśmiechasz moje serce robi BOOM, BOOM, BOOM... *Uśmiechasz się* *Liam Cię przytula i mówi*: Słyszysz? Bije dla Ciebie i dla takich chwil z Tobą.
  • *Rankiem dostajesz sms'a od Liama*: "Śniłaś mi się. To był najpiękniejszy sen w moim życiu. Niestety głupi Tommo musiał mnie obudzić."
  • *Dostajesz 100 czerwonych róż od Liama* *Czytasz liścik:* "Kocham Cię"
  • *Spotykasz się z Liamem dokładnie rok* Liam: Wiesz, że dzisiaj mówię ci 365 raz, że Cię kocham? *Całuje Cię.*
  • Ty: 11.11! Pomyśl życzenie! Liam: Hmm... Umm... Ok, już. Ty: Za późno! Już jest 11.12. Liam: Czyli mnie nie pocałujesz? *Chłopak robi smutną minkę.*
  • *Spacerujesz z Liamem po parku* Ty: Kto pierwszy dotknie tamtego drzewa wygrywa. Przegrany musi spełniać zachcianki wygranego przez cały dzień. Liam: Och, ale ja je mogę spełniać nawet bez tego. Ty: Czyli wygrałam? Liam: Tak. To jakie jest pierwsze zadanie? Ty: Pocałuj mnie. *Chłopak namiętnie Cię całuje* Li: Jesteś moją księżniczką i proszę dawaj mi więcej takich zadań.
  • *Liam patrzy Ci głęboko w oczy i mówi*: Kocham, każdą małą rzecz w Tobie! *Mocno Cię przytula.*
  • *Liam i Zayn grają w Fife* Ty: Li, moge Cię na chwilę zastąpić? Liam: Dobrze. Ja pójdę po coś do picia. *Grasz przeciwko Zaynowi* Ty: Gooool! Liam, wygraliśmy!!! *Liam wybiega z kuchni* Liam: Naprawdę?! Kocham Cię! *Bierze Cię na ręce i kręci Cię*
  • Ty: Lubię czuć Twoją bliskość. *Liam podbiega do Ciebie i mocno Cię przytula* Ty: Ooo. Tak mi dobrze. Liam: Mi również. *całuje Cię w policzek.*
  • Liam: Twoje ciało sprawia, że szaleję! Ty: Coo? Liam: Niee nic. Nic takiego. *Uśmiecha się z błyskiem w oku.*
  • Liam: Wiesz, że moje usta są stworzone aby Cię całować, a ramiona by Cię przytulać? Ty: To na co jeszcze czekasz? *Liam podchodzi do Ciebie, oddaje na twych ustach pocałunek, po czym wtula się w Ciebie.*
  • *Śpisz. Nagle słyszysz pukanie do Twojego pokoju* Ty: Proszę! Liam: Zgubiłem swojego misia *robi smutną minę* Mogę spać z Tobą? *robisz mu miejsce* * Liam kładzie się obok Ciebie, przytula Cię i szepcze*: Kocham Cię!

Yhhhmmm. To moje pierwsze 'Mini Imaginy'.
Mam nadzieję, że mimo to Wam się spodobają






środa, 13 lutego 2013

Imagin o Liamie ♥


"Zaraz ucieknie mi autobus!" powtarzałaś w myślach idąc przez zatłoczoną ulicę. To było coś strasznego! Przeprowadziłaś się do Francji jakiś miesiąc temu, a jeszcze nie przywykłaś do tłumów na głównych ulicach. Wiedziałaś, że w tym roku będzie jakaś gala więc sama siebie wyzywałaś, że właśnie o tej godzinę zachciało się Tobie iść tą ulicą. Zdążyłaś wcześniej kupić ciepłą kawę, Twoją ulubioną na zimowe dni. Twoje nogi potkały się o nierówne chodniki, ale i tak nie miałaś zamiaru przerywać sobie czytania Twittera. Nagle wpadłaś na kogoś. Poczułaś jak ciepła ciecz wylewa się na Twoją jasną kurtkę.
-Cholera dziewczyno!- usłyszałaś.
-Gdzie ty masz oczy?! Przecież idę uważnie! To ty wpadłeś na mnie! Przecież! Przecież przed chwilą spoglądałam przed siebie i nie widziałam nikogo idącego wprost na mnie. Skąd się do licha wziąłeś przede mną?!- zaczęłaś się tłumaczyć. Chłopak podniósł Twój telefon, a Ty zauważyłaś tylko nadjeżdżający autobus. Odpowiedziałaś mu jeszcze coś mrucząc w stylu przepraszam i pobiegłaś do busa. Będąc w domu wyzywałaś przechodnia, że tak załatwił Twój nowy ciuch. "Przecież nie dam rady tego wyczyścić na dzisiaj! Co za okropny dzień!" oparłaś się smutna o wannę  Dziś wychodziłaś ze znajomymi do nowego klubu, a załatwienie biletów trwało ponad miesiąc. Wpadłaś do pokoju przyjaciółki, z którą mieszkałaś i wyjęłaś z jej szafy jasnoróżowy płaszcz. Założyłaś na siebie i przejrzałaś się w lustrze. Stwierdziłaś, że raczej będzie pasował do twojej jasnej sukienki, przecież i tak nie będziesz w nim tańczyć.
Zaczęłaś się szykować, po pewnym czasie wróciła Twoja współlokatorka i dołączyła do Ciebie. Pomogła Tobie z włosami, a Ty jej z makijażem. Byłyście już gotowe i ruszyłyście z resztą znajomych do klubu. Przed wejściem zauważyłaś dużo dzieciaków, co bardzo Ciebie zdziwiło. "Przecież nie wpuszczą takich bachorów?" pomyślałaś i ruszyłaś za przyjaciółmi. Mieliście bilety VIP co pomogło wam wejść bez kolejki i do lepszej części wielkiego pomieszczenia. Zamówiliście drinki i zaczęliście imprezować. Czułaś już, że świat zaczyna się Tobie kręcić, ale miałaś dzisiaj zamiar wyszaleć się i zapomnieć o dupku, który zniszczył Twoją kurtkę. W pewnym momencie Twój przyjaciel zaczął witać się z nieznajomymi dla Ciebie osobami. Poczułaś się źle i usiadłaś na fotelu, zaczęłaś sprawdzać Twittera. Zauważyłaś jakieś zdjęcia, które wszyscy udostępniają. Nacisnęłaś na pierwszą lepsza ikonkę i wyświetliło się. Z trudem przełknęłaś ślinę. To byłaś Ty, dzisiaj popołudniu. Na zdjęciu biegłaś do autobusu, byłaś wystraszona. "Co to jest?! Kto to wstawił?!" nie wiedziałaś co myśleć. Zauważyłaś tylko podpis na dole "Ktokolwiek zobaczy tą dziewczynę na mieście niech uważa! Wylewa na ludzi gorącą kawę. haha @Real_Liam_Payne". Na początku poczułaś szczęście "O mój boże on tweetnął o mnie!" ale po chwili zdałaś sobie sprawę co takiego napisał i miałaś ochotę tylko dać w twarz temu dupkowi. Siedziałaś wpatrzona w ścianę, muzyka w Twoich uszach była słyszalna jak echo. Przed Tobą stanął Twój znajomy, a za nim 5 chłopców, z którymi przed chwilą się tak czule witał.
-O nie.- zauważyłaś, że wśród nich jest Liam.
-Łohoho! Kogo ja widzę! Dziewczynę, która wylewa wrzątek na ulicy na innych!- zaczął się śmiać. Reszta spojrzała się na was ze zdziwioną miną.
-Wy się znacie?- zapytał wasz wspólny znajomy.
-Właśnie chyba nie. Jestem Liam. Ten chłopak, któremu dzisiaj zniszczyłaś kurtkę. Nową kurtkę! - zaczął ciągnąć rozmowę dalej z szarmanckim uśmiechem.
Nie mogłaś uwierzyć, że tak po prostu zwala winę na Ciebie.
-Przez Ciebie moja wygląda gorzej. Nadaje się na śmieci!- zaczęłaś go wyzywać.
-Pffff. Wypierzesz i będzie wszystko dobrze. Przeżywasz.- odpowiedział i złapał za drinka, którego przyniosła mu kelnerka. Nie mogłaś uwierzyć, że ta świnia za wszystko obwinia Ciebie.  Straciłaś ochotę na balowanie i ruszyłaś w stronę wyjścia. Liam ruszył za Tobą wołając, ale przez muzykę trafiały do Ciebie pojedyncze zdania. Wybiegłaś przed klub i podeszłaś od razu do postoju taksówek, a Liam był już kilka kroków od Ciebie. Ale zatrzymały go fanki, które w jednym momencie zasłoniły go. Wsiadłaś do samochodu i odjechałaś.
Rano obudziłaś się z wielkim kacem i otworzyłaś laptopa. Pierwsze co to zaczęłaś przeszukiwać Twittera, nadal było głośno o Liamie i wczorajszym jego oraz chłopaków wieczorze. Czułaś, że nie może być już gorzej dlatego wpadałaś jeszcze na Twittera Payne'a. Był jakiś film z dopiskiem PILNE! odtworzyłaś go. Usłyszałaś jak przeprasza za swoje zachowanie i prosi, abyś się z nim spotkała na rynku o 15. Wyłączyłaś film i ruszyłaś do kuchni. Nie miałaś zamiaru widzieć się z nim, a już na pewno nie słuchać jego wypocin bo poznały go fanki od drugiej strony. Zaczęłaś szykować śniadanie i cały dzień zostałaś w domu oglądając telewizję. Dochodziła 15 poczułaś, że skręca Cię w żołądku. Pomyślałaś, że może naprawdę jest mu przykro. Ubrałaś się i wybiegłaś na spotkanie.

*2 tygodnie później*
Liam przeprosił Ciebie oraz dał Ci na spotkaniu prezent. To była nowa kurtka, ładniejsza i było widać że droższa niż ta co miałaś wcześniej. Zaczęliście normalnie się spotykać. Kto wie, może będzie z tego coś więcej?


wtorek, 12 lutego 2013

Imagin o Harrym ♥

Wróciłaś z ostatnich piątkowych wykładów. Byłaś okropnie zmęczona całym tygodniem, poszłaś na Stosunki Międzynarodowe, aby mieć luz na studiach. Ale nawet to Ciebie przerosło. Zdążyłaś zdjąć z siebie kurtkę i rzucić ją na podłogę. Ległaś na łóżko, gdy zadzwonił telefon.
-[T.I]? Potrzebuję twojej pomocy.- usłyszałaś ze słuchawki zdenerwowany głos.
-Co się dzieję?- zapytałaś odruchowo podnosząc się z łóżka.
-Louis dzisiaj przyjeżdża. Chciałam zrobić mu jego ulubione marchewkowe ciasto, ale nawet w tym jestem do dupy.- odpowiedziała dziewczyna. - Może mogłabyś teraz przyjechać i mi pomóc?- zaproponowała
Uśmiechnęłaś się, ponieważ byłaś bardzo dobra w gotowaniu, a już w ogóle w pieczeniu ciast.
-Jestem za 15 minut u Ciebie El.- powiedziałaś przyjaciółce i ruszyłaś w stronę wyjścia.
Eleanor i ty byłyście przyjaciółkami od przedszkola. Znałyście się bardzo dobrze, a Lou był dla Ciebie jak starszy brat, dlatego nie potrafiłabyś jej nie pomóc. Dojechałaś do mieszkania El w przeciągu 20 minut. Od razu wzięłyście się do pracy. Ciasto wyszło wam wspaniałe, a twoja przyjaciółka w całym salonie porozkładała świecę. Poczułaś się nieswojo.
- Wiesz co, ja już chyba będę lecieć. Ucałuj ode mnie Louisa- powiedziałaś do niej i zaczęłaś kierować się do wyjścia.
-Poczekaj. Mam jeszcze do Ciebie jedną prośbę. Wiesz Lou nie przyjedzie sam. Może... może mogłabyś zabrać gdzieś jego przyjaciela? Proszę Cie tylko dwie godziny? Już o nic więcej nie poproszę! - nalegała robiąc minę smutnego szczeniaczka.
Zaśmiałaś się i zgodziłaś. Po chwili usłyszałyście dźwięk dzwonka. To byli oni. Lou i El od razu wpadli sobie w ramiona, a ty stanęłaś za nią. Po chwili romantyzmu Tommo przytulił Ciebie, a zaraz za nim ukazał się tobie brunet z lokami.
-[T.I] to jest Harry. Harry poznaj [T.I]- przedstawiła was El. Chłopak wyszczerzył swoje zęby, co powalił Cię z nóg.  Odwzajemniłaś uśmiech i zaproponowałaś mu, aby zostawić zakochańcówch samych. Ruszyliście ulicą najpierw bez rozmów. Po pewnym czasie Styles zaczął wypytywać Ciebie o różne szczegóły i rozmowa się rozkręciła. Wstąpiliście do pobliskiego baru. Najpierw zaczęliście od piwa kończąc na kolorowych drinkach. Byliście tak pijani, że nawet nie przeszkadzało wam iż znacie się może z 3 godziny. Rozmawialiście jak dobrzy przyjaciele i śmialiście się na cały lokal. Nagle poczułaś dotyk na swojej ręce, spojrzałaś na niego. Pijane oczy wpatrywały się w Ciebie i odbijały całą twoją twarz. Pieścił delikatnie twoją rękę, aż czułaś że dostajesz gęsiej skórki. On spojrzał się na twoją dłoń i cwaniacko uśmiechnął się. Poczułaś przypływ emocji, chciałaś go dotknąć, odwzajemnić jego pożądanie. Złapałaś go za rękę i zaprowadziłaś na zaplecze. Bar był tak obładowany, że nikt nie zauważył jak tam wchodzicie. Wpakowaliście się do pierwszego lepszego pomieszczenia. Było ono ciemne, nie wiedzieliście tak naprawdę co się w nim znajduje. Harry zakluczył za sobą od razu drzwi i przyciągnął Ciebie do siebie. Puścił twoją rękę i zaczął pieścić coraz wyżej, aż dotarł do szyi. I wbił się w twoje usta, czułaś lekkie zaskoczenie, ale poniosłaś się chwili. Zaczęłaś rozpinać jego koszulę nie przerywając pocałunku. Usłyszałaś jak mruczy Tobie do ucha "Nie wiedziałem, że aż tak bardzo tego chcesz. Ale spokojnie, nie tak ostro!". i pocałował. Za chwilę zaczął zdzierać z ciebie rajstopy, nawet nie przeszkadzało to tobie, że pewnie teraz są w skrawkach, po czym lekkim ruchem zrzucił z Ciebie sukienkę oraz skórzaną kurtkę  i wywalił w kąt pokoju. Od razu zabrałaś się do odpinania jego spodni, które natychmiast spadły na podłogę. Złapał Cię za pośladki i podniósł, a ty oplotłaś go nogami. Wasze języki nie przestawały walczyć nawet na sekundkę  czułaś jak coraz bardziej przyciska twoje ciało do swojego. Odsunął twoje majtki i lekkim ruchem zaczęliście się kochać. Słyszałaś jak zaczyna mruczeć i gwałtownie odwrócił się z tobą, tak że teraz ty opierałaś się o ścianę. Bawiłaś się jego lokami co sprawiło, że pojawił się uśmiech w jego kącikach ust i chyba to go jeszcze bardziej podniecało. Jego ruchy były coraz szybsze, a ty coraz bardziej ściskałaś jego szyję i włosy. Czułaś, że już prawie dochodzisz i nie dasz rady nie krzyczeć. Naglę z twoich ust zaczął wydobywać się jedynie głośne imię "Harry!". On zaśmiał się i zakrył ręką twoje usta, na pewno podobało mu się to, ale nie mogliście zostać złapani. Poczułaś jak jego palce wędrują od twojej szyi po uda, a jego ochrypnięty i już zmęczony głos daje odpowiedź, że zaraz będziecie kończyć. Zostały ostatnie dwa pchnięcia, a ty krzyknęłaś z bólu na cały pokój. Skończyliście, ale nadal zostaliście w tej samej pozycji, a on w tobie. Przytulił Cię i pocałował w ramię. Byliście rozpaleni i zmęczeni, miałaś ochotę położyć się teraz i zasnąć przy nim. Usłyszałaś jak ktoś chodzi koło pomieszczenia i nagle zapukał do drzwi. Spojrzeliście na siebie i zaczęliście szybko szukać ubrań. Loczek nie mógł powstrzymać się od śmiechu zakładając spodnie, lecz ty czułaś się okropnie jak przyłapana na czymś nielegalnym. "To chyba właśnie jest nielegalne!" Pomyślałaś  "Przecież włamaliśmy się do jakiegoś pomieszczenia w barze i na dodatek uprawialiśmy tutaj seks!" wiedziałaś, że właśnie na twoich policzkach pojawiają się rumieńce. Harry mówił coś do Ciebie, ale byłaś zajęta szukaniem kurtki, która leżała gdzieś w rogu. Złapał za twoją rękę i pocałował namiętnie mówiąc "Nie warto szukać, wszystko masz przecież w torebce". Mężczyzna za drzwiami zaczął się wydzierać coraz głośniej. Otworzyliście drzwi, a Styles oparł się o Ciebie wyjaśniając, że źle się poczuł i szukaliście miejsca, aby mógł wrócić do normalnego stanu. Nie czekając na odpowiedź ruszyliście do wyjścia, twój znajomy zdążył tylko złapać za twoją torebkę i swoją kurtkę, która leżała nienaruszona na waszych wcześniejszych miejscach. Złapałaś na zewnątrz głęboki oddech, spojrzałaś na niego i wybuchnęliście śmiechem. Nie mogliście się powstrzymać, a on w między czasie zadzwonił po taksówkę. Wylądowaliście w twoim mieszkaniu, położyliście się na łóżko i zasnęliście w trakcie rozmowy.
Rano obudził Cię lekki podmuch wiatru, który wpadał do twojej sypialni. Odwróciłaś się i chciałaś wtulić się w Harre'go. Ale jego nie było już w twoim łóżku. Założyłaś na siebie swoją koszulkę sportową i ruszyłaś do kuchni, zauważyłaś że na stole leży kartka.

"Wybacz musiałem jechać na próbę. Może kolacja dzisiaj wieczorem? Po co pytam! Jestem po Ciebie o 8.  Harry xx". Uśmiechnęłaś się i podążyłaś do lodówki po sok. Miałaś dzisiaj strasznego kaca!

Czekamy na komentarze! ;)

poniedziałek, 11 lutego 2013

Imagin o Zaynie ♥

Obudził Cię dźwięk budzika. Nie miałaś ochoty dzisiaj wstawać więc odruchowo wyłączyłaś alarm i przewróciłaś się na drugi bok. Nie minęło dużo czasu, gdy ocknęłaś się i doszło do Ciebie jaki jest dzisiaj dzień. "Cholera już 10" spojrzałaś na zegarek i energicznie ruszyłaś do łazienki. Od dawna nie mogłaś znaleźć pracy, a kiedy twój przyjaciel ze szkoły średniej zaoferował posadę byłaś zaskoczona. Do Harre'go nie dochodziła odpowiedź 'nie', a kasa i tak bardzo była Tobie potrzebna. Ich stylistka miała przed trasą dużo roboty i poszukiwała pomocy. To była idealna praca dla Ciebie, uwielbiałaś modę. A z chłopakami miałaś dobry kontakt, no może tylko nie z jednym. Z Loczkiem spędzałaś kiedyś każdy dzień, był jak brat i poznał Cię z resztą zespołu. Uwielbiałaś grać na gitarze, dlatego szybko złapałaś tematy z Horanem. Kochałaś się wygłupiać więc Lou był jak następny brat, zawsze robiliście żarty reszcie. Ale i umiałaś oraz często potrzebowałaś poważnej rozmowy, a Liam był w tym niesamowity. Kochałaś ich oraz tęskniłaś za każdym razem, gdy wyjeżdżali. Jedynym problemem w tej idealnej przyjaźni był Zayn. "Co to za okropny człowiek" te same słowa, za każdym razem, gdy pomyślałaś o nim. Zawsze, gdy spotykaliście się słyszałaś z jego ust jakieś docinki lub mówił strasznie szybko z dziwnym akcentem, żebyś nie mogła go zrozumieć. Ale musiałaś go znosić, bo przecież to przyjaciel twoich znajomych i najczęściej bywał tam gdzie wy. Byłaś za miła dla niego. Chodź on nawet posunął się do tego, że zapłacił ochroniarzom przed studiem, aby trzymali Ciebie zawsze co najmniej 30 min sprawdzając, czy nie jesteś jakąś szaloną fanką. Za każdym cholernym razem, a on siedział w oknie ze swoim uśmieszkiem i gapił się na was. Sytuacja powtarzała się minimum dwa razy w tygodniu, co chwilę musiałaś dzwonić, do któregoś z 4, aby wyszedł po Ciebie bo nie byłaś w stanie wejść samodzielnie. Dzisiaj dostałaś plan. Wstąpiłaś po kawę, każdy z chłopców pił inna, ale kupiłaś tylko 5. "Ups chyba zapomniałam o Mulatku" uśmiechnęłaś się do siebie , byłaś bardzo dumna ze swojej zemsty. Oczywiście przed wejściem znowu musiałaś się tłumaczyć. Nagle zobaczyłaś chodzącą po korytarzu kobietę z małą blondyneczką na rękach.
- Lou! Proszę podejdź tutaj. - zawołałaś ją.
- [T.I] o Hej! Nie mów mi, że znowu? - zapytała poirytowana. A ty tylko kiwnęłaś głową co oznaczało 'tak'. Rozejrzałaś się, ale dzisiaj Zayn nie wyglądał przez okno, pewnie już mieli próby. W końcu gdy kobieta wyjaśniła im i zagwarantowała, że Cię zna, wpuścili was do środka. Ruszyłaś biegiem od razu do wielkiej sali. Od początku korytarza słyszałaś jak chłopcy śpiewają. Modliłaś się tylko żeby zdążyć i nie spóźnić się, wpadłaś z wielkim hukiem do sali. Wszyscy spojrzeli na Ciebie, na co Malik się zaśmiał.
- Widać, że [T.I] nie zna się na zegarku, a co dopiero na modzie! - powiedział, a ty tylko zmierzyłaś go wzrokiem. Niall szturchnął chłopaka i wyszczerzył do Ciebie ząbki. Chociaż to poprawiło Tobie trochę humor. Podeszła do Ciebie stylistka chłopaków i zaczęła opowiadać o swoich pomysłach. Najpierw o Harrym, a jej wizja bardzo się Tobie podobała. Już wyobrażałaś sobie jak pomagasz mu dobrać buty do całego stroju. Chociaż bałaś się, że to wszystko może zaszkodzić waszej przyjaźni. Następnie rozmowa o stylu Horana, słuchałaś ją i tylko kiwałaś głową. Ale chyba współpraca z nim wyglądałaby nudno. Ciągle prosiłabyś go, aby odłożył jedzenie chodź na minutę bo chcesz zawiązać krawat. Uśmiechnęłaś się wyobrażając sobie jak robi smutną minkę pieska, którego nie chcesz zabrać na spacer.
- Zajmiesz się ciuchami ............. Dobrze? - przerwała twoje rozmyślanie.
- Okej. Nie ma sprawy. - odpowiedziałaś, chodź nie wiedziałaś co dokładnie mówiła. Zaprowadziła Cię do pomieszczenia pełnego ubrań. Usiadłaś na kanapie i czekałaś za chłopakiem. "Mogła ją uważnie słuchać! Teraz nie wiem, który wejdzie i nie będę miała żadnego pomysłu. Jestem w czarnej dupie!" zaczęłaś sama siebie obwiniać. Zaczęłaś przewracać ciuchy na wieszaku i zauważyłaś czarny kapelusz. Z niecierpliwości  oczekując przewracałaś go w dłoniach. Do pokoju ktoś wpadł, odwróciłaś się. Kapelusz wypadł Ci z rąk, a ty zszokowana spojrzałaś na Zayn'a.
- Chyba musiałaś gdzieś po drodze zgubić moją kawę.- powiedział cwaniacko podnosząc kapelusz i Ci go podając.
- Słucham?! - zapytałaś oburzona. "Cholera, jaki on jest irytujący  pomyślałaś. Nawet ta kawa nie dała mu żadnej nauczki, aby zakończyć te spory. Zignorowałaś go i zaczęłaś szukać koszuli. Miałaś już kilka pomysłów na jego stylizację, Zayn usiadł na krześle i przypatrywał się twojej bezradności z wielką radością. Po jakieś 30 minutach podałaś mu ubrania i poszedł przymierzać. Do pokoju wparował Niall i objął Cię przyjacielsko od tyłu szepcząc "Spodoba mu się na pewno!". To dodało Tobie otuchy i trochę nadziei, że może nie skrytykuje Ciebie od razu. Zauważyłaś jak podchodzi do was Malik z oburzoną miną. Już wiedziałaś, że nie będzie dobrze.
- To jest okropne! Gdzie ty masz oczy?! - zaczął wywalać na Ciebie wszystkie brudy. Miałaś ochotę podejść i kopnąć go w kroczę, ale Niall zdążył Ciebie powstrzymać. I może dobrze, bo ta jego delikatna buźka już nie wyglądałaby tak niewinnie.
- Stary! Przecież to jest zajebiste! Sam chętnie przymierzę podobny. - próbował przekonać go Horan. Lecz Mulat był nieugięty i przymierzając następne stroje wymyślał coraz gorsze recenzję. Zaczęliście się kłócić, nie wytrzymałaś i wykrzyczałaś mu wszystko. On tylko zaśmiał się i powiedział, że jesteś żałosna.
- Koniec! Koniec tego! - oburzył się blondyn przyglądając się wam. Nagle zniknął za drzwiami i usłyszeliście tylko jak się zamykają. - Nie wypuszczę was stąd dopóki się nie pogodzicie. Mówię poważnie!
- Niall proszę Cię. Bez takich żartów - zaczęła krzyczeć do przyjaciela. Lecz on zniknął i pozostaliście sami w pokoju. Na początku wymienialiście się krótkimi złośliwymi spojrzeniami. W pewnym momencie spojrzeliście na siebie, a Zayn wywalił na Ciebie język.
- Jesteś dziecinny - powiedziałaś śmiejąc się.
- Sama też jesteś! - odpowiedział i usiadł przy Tobie na kanapie. Po chwili zaczął szturchać Twoją rękę. Strasznie Cię to irytowało i zaczęłaś oddawać mu z pięści w jego umięśnione ręce. Nagle Zayn zaczął Ciebie łaskotać, nie mogłaś wytrzymać ze śmiechu. Łzy spływał  Tobie po policzkach, ale nie mogłaś się tak łatwo poddać. Sama zaczęłaś łaskotać chłopaka na co on broniąc się zaczął krzyczeć wniebogłosy. Pewnie gdyby ktoś teraz przechodził pomyślał, że robicie coś innego. Nagle przestał i spojrzał w twoje oczy.
- [T.I] ja przepraszam. Nie powinienem się tak zachowywać. Chyba byłem zazdrosny. - zaczął się tłumaczyć.
- Zayn, ale o co byłeś zazdrosny? - zapytałaś go zaskoczona.
- Chyba dlatego, że z każdym miałaś jakieś tematy wspólne. My od samego początku nie gadaliśmy i nie wychodziliśmy nigdzie. Próbowałem zwrócić Twoją uwagę, myślałem że może tak zaczniemy gadać jak przyjaciele. - widziałaś jak na jego twarzy pojawia się smutek.
- Rozumiem. Ja też przepraszam. Nie sądziłam, że taki idiotka może mieć serce!- zaczęłaś gwałtownie czochrać jego włosy. Co chyba zachęciło go, aby wrócić do bitwy na łaskotki.
Wasza bitwa nie trwała długo, a zmęczeni opadliście na kanapę rozmawiając. Byłaś zdziwiona, że tyle wspólnych tematów macie razem. Czułaś się przy nim tak jakby nigdy wcześniej nie było między wami sporów. Po jakimś czasie drzwi się otworzyły i stanął w nich Harry całkowicie zszokowany, że rozmawiacie ze sobą.
- Chyba musieliście się strasznie nudzić, że się polubiliście.- zaczął z niedowierzania drapać się po głowię. Wstałaś z kanapy i ruszyłaś do wyjścia. Była już późna godzina i ten dzień był strasznie męczący, miałaś ochotę leżeć już w wannie. Obdarowałaś Loczka całusem w policzek na pożegnanie i pomachałaś do leżącego Zayn'a, a on uśmiechnął się do Ciebie.
Przechodziłaś korytarzem wyjmując z torebki słuchawki od telefonu. Usłyszałaś jak ktoś woła Ciebie więc odwróciłaś się. To był Zayn.
- Może umówimy się jutro na drinka? - zapytał niepewnie.
- Zastanowię się. - odpowiedziałaś puszczając do niego oczko, na co on przybliżył się i musnął twoje usta. Nie trwało to długo, chodź czułaś że sekundy zamieniły się w godziny. Przygryzłaś dolną wargę i zauważyłaś jak on obraca się na pięcie i odchodzi.
-To do jutra. - krzyknął odwracając się i pomachał ręką. A ty ruszyłaś szczęśliwa do wyjścia.





#Imagin z Niallem ♥

Był piękny słoneczny dzień, więc postanowiłaś wybrać się z przyjaciółmi pod namioty. Szybko zbiegłaś na dół założyłaś błękitną bluzkę na ramiączkach, krótkie dżinsowe spodenki i czarne conversy. W ostatniej chwili spakowałaś swój telefon, portfel i aparat do robienia zdjęć. Przed tobą była dość długa droga, więc postanowiłaś pojechać rowerem. Na miejsce dojechałaś o 19.00. Wszystko było już gotowe. Po kilku minutach przyszedł twój kolega wraz z jego nowym kumplem – to Niall, który wyglądał jak twój rycerz z bajki. Był blondynem, miał piękne niebieski oczy, kochający jedzenie. Zapewne ma dziewczynę, więc nie mam co do niego zarywać – pomyślałaś ze smutną minką. Siadłaś koło niego na ławeczce, a on zaczął grać na gitarze i śpiewać „ What Makes You Beautiful ”. W pewnym momencie przypomniało ci się, że twoja siostra ma dziś urodziny – wstałaś i poszła gdzieś w głąb lasu. Blondyn szybko wybiegł za tobą wmawiając znajomym że musi iść siku. Nie poszedł tak zwyczajnie, bo udał się właśnie do ciebie. Zakończyłaś rozmowę z siostrą i poczułaś jak ktoś cię łapie za biodra. Serce zaczynało ci bić coraz szybciej.
- Huuh! – pisnęłaś pod nosem. – Kto ty?
- Spokojnie [T.I] to tylko ja, Niall.
- Dlaczego tu jesteś? Chciałeś mnie wystraszyć prawda?
- Przepraszam Cię kochanie – powiedział romantycznie blondyn.
- Z jakiej racji powiedziałeś na mnie „ kochanie ” ?
- Ee... No bo podobasz mi się mała... Mam na ciebie ochote – odpowiedział.
- Eheem... – powiedziałaś z uśmiechem.
- Może pojedziemy do mnie do domu skarbie? – spytał Niall jeżdżąc po twoim ciele.
- Masz samochód? – zapytałaś.
- No pewnie że mam! – odpowiedział łapiąc cię za rękę i prowadząc do auta.
Otworzył drzwi od samochodu, ty usiadłaś, a on odpalił auto i pojechaliście niedaleko stąd. Powiedział Ci abyś poszła do jego sypialni, która była naprzeciwko wejścia.
- Połóż się kochanie na łóżku, a ja zaraz przyjdę – powiedział Niall. Jeszcze nie zdążyłaś siąść na łóżko, a blondyn zrzucił z Ciebie bluzkę.
- Panie Horanie, jest pan tego pewny? Nie jestem pewna czy ja jestem teraz na to gotowa.
- Kochanie jesteś, ja to po prostu już czuję – mówi.
Blondyn był już w samych bokserkach. Powiedział abyś siadła mu na kolana twarzą do niego. Gdy siadłaś poczułaś, że Niallowi zrobiło się gorąco.
- Kochanie wszystko okay? – poruszyłaś ramionami.
- No tak, tak tylko proszę chodźmy już na łóżko – powiedział. Rzucił się na łóżko tak jakby chciał cię schrupać. Zaczął zdejmować z ciebie wszystko. Twój stanik wylądował gdzieś na podłodze.
- Niall! Poczekaj, spokojnie – pisnęłaś – mówiła ci ju..- nie dokończyłaś mówić, a blondyn zaczął cię namiętnie całować.  Niall nie pieścił się z tobą i od razu w ciebie wszedł a ty krzyknęłaś głośno:
- Niall!!!
- Ciii... Nie tak głośno kotku...
- Proszę nie tak szy.. - znowu nie dokończyłaś zdania, a on kolejny raz zaczął Cię całować.
- Już ci lepiej? – zapytał.
- Tak panie Horan! – powiedziałaś. Zaczął przyspieszać i zwalniać, kilka razy. Zatrzymał się na chwilkę, aby zbyt szybko się to nie skończyło. Zamieniliście się rolami i ty byłaś na gorze, a on na dole. Przez kilka sekund siedziałaś na jego koledze. Niall ściskał twoje biodra. Byliście już strasznie blisko, gdy chłopak przyspieszył do końca. Udało wam się dojść równo. Chłopak w końcu położył się obok ciebie, obrócił cię tyłem do niego, dotykał twoich bioder i ust delikatnie palcami.
- Ahhhh... [ T.I ] wystarczy – powiedział Niall po czym zaczęłaś go namiętnie całować.
- Ooo matko. [T.I] nigdy cię nie zostawię.
- Ja ciebie też kochanie.
Spać poszliście około 4.00 nad ranem. Gdy się obudziliście leżeliście twarzą w twarz. Otworzyliście oczy w tym samym momencie. Nie mogłaś przestać patrzeć w tą głębie pięknych niebieskich oczu Nialla. Ubraliście się, wymieniliście się numerami telefonu i Niall odwiózł cię do domu, a na do widzenia pocałowaliście się. Spotykaliście się codziennie, aż w końcu zostaliście parą, później Niall ci się oświadczył, zamieszkaliście razem i mieliście dwójkę dzieci o imieniu Liam i Julia. Żyliście razem długo i szczęśliwie...

      ~ @janeta6969

niedziela, 10 lutego 2013

#imagin Niall ♥

Jesteś w kuchni i kończysz robić przekąski w tym samym czasie gdy Niall <twój chłopak> jest w salonie i ogląda TV. Chwile później siadasz obok niego i oglądacie razem jakiś film.
Nagle słyszysz dzwonek do drzwi, więc idziesz je otworzyć, patrzysz a tam Louis, Liam, Harry i Zayn. Przywitałaś się z chłopkami po czym weszli do środka, mieli ze sobą 2 reklamówki, w których znajdowały się miedzy innymi <chipsy, żelki, popcorn> i picia <piwa i pepsi>. Wzięłaś od Zayna reklamówki, zaniosłaś je do kuchni po czym, udałaś się do salonu gdzie siedziało już całe 1D.
Pogadaliście i pośmialiście się... Siedziałaś obok Niall'a, byłaś wtulona w niego. W pewnym momencie spojrzałaś na zegarek i zorientowałaś się, że za 15 min zaczyna się mecz POLSKA - IRLANDIA. Z tego powodu byli u was również chłopcy  < Liam, Zayn, Louis, Harry>.
- Chłopaki, za 15 min zaczyna się mecz, ja idę do kuchni po przekąski i wgl, a wy za ten czas zróbcie tu porządek, żeby było gdzie to położyć - powiedziałaś po czym wstałaś.
- Dobrze, robi się kochanie - odpowiedział Niall.
- [T.I] może ci pomogę? - zaproponował Harry stojący obok Ciebie w kuchni i poprawił grzywkę.
- Jasne wyciągnij  z szafki miski i nasyp do nich chipsy i żelki a ja się zajmę piciem i popcorn'em - rzekłaś.
- Okey - powiedział z uśmiechem Hazza.
Chwile później było już wszystko na stoliku w salonie. Usiadłaś z powrotem obok Niall'a a obok ciebie usiadł Hazza.
- Okey, za kim jesteście? - zapytał Niall uśmiechają się na samą myśl, że Irlandia gra z Polską.
Louis, Zayn, Liam oraz Niall byli za Irlandią.
- Ja jestem za Polską - powiedziałaś z uśmiechem.
- Poważnie? - zapytał oburzony Niall  <udawał oburzonego>
- Tak... W końcu jestem Polką, więc jestem za nimi... - odpowiedziałaś przygryzając dolną wargę.
- Okeeeeey, ale wiesz że i tak Irlandia wygra, nie?- zapytał Zayn.
- No chyba nie! Chyba w snach - odparłaś.
- Jeszcze zobaczymy - dodał blondyn na co ty się uśmiechnęłaś.
- [T.I] on chyba nie wie co mówi, nie przejmuj się, ja jestem z tobą, jestem za POLSKĄ - powiedział Harry obejmując się.
- Wow. Serio? Dlaczego? Musi być jakiś powód - zapytałaś spoglądając na loczka.
- Ponieważ są dobrzy piłkarze... No i  w Polsce są ładne dziewczyny... - odparł Hazza.
- Tak jak myślałam. Dzięki... chociaż jeden mądry - odparłaś.
- Sugerujesz coś? - zapytał Niall unosząc jedną brew.
- Nieeeee, gdzież bym śmiała - odpowiedziałaś na co wszyscy wybuchliście śmiechem.
Mecz się zaczął. Oglądaliście przegryzają przy tym popcorn oraz pijąc piwo i pepsi.
Ty i Harry kibicowaliście Polsce, a reszta chłopaków Irlandii. Nagle Irlandia strzeliła gola.
- HURA GOOOOOOOLLLL!!!!! - zaczął krzyczeć Niall wraz z resztą.
- Pfff... - prychnęłaś.
- Okeeeeyyyy, jeszcze to Polacy nadrobią zobaczysz - pocieszył cię Hazza, na co uśmiechnęłaś się do loczka.
Mecz trwa dalej, Polacy mieli kilka dobrych akcji, których nie wykorzystali. Koniec 1-szej połowy.
Poszłaś do łazienki w celach fizjologicznych, po czym wróciłaś. Po chwili oglądaliście 2-gą połowę meczu...
- No, no, no, no... Strzelaj !!! - zaczęłaś krzyczeć razem z Harry'm do telewizora lecz na nic.
Irlandia przejęła piłkę po czym strzeliła kolejnego gola, było 2:0 dla Irlandii.
- DAMN IT! - powiedziałaś oburzona, na co Niall się zaśmiał.
Koniec meczu 2:0 dla Irlandii. Irlandia wygrała.
Założyłaś ręce i zrobiłaś obrażoną minę. Niall spojrzał na Ciebie i cię przytulił lecz to nie pomogło.
Już po meczu. Jesteś zła, że twoja drużyna przegrała.
Kilka minut później poczułaś wibracje, wciągasz telefon z kieszeni. Patrzysz, a tam sms od Horana ,,Oj kochanie następnym razem będzie lepiej. xoxoxox". Po odczytaniu smsa,wtuliłaś się do Niall'a, a następnie wasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.

     ~ @darcy97poland

Imaginy :>

  • Niall denerwuje się przed wyjściem na scenę. Ty: Dasz radę, jestem tu cały czas. Niall: Dziękuję, kocham Cię.

  • *dotykasz ust Liama* Ty: Masz najsłodszy uśmiech na świecie... *Liam całuje twoje palce* Liam: uśmiecham się tak tylko przy Tobie.
  •  Louis: Masz klej? Ty: Nie, czemu? Louis: Skleiłbym nas, byśmy zostali razem na zawsze.
  • Louis: Kocham marchewki. Ty: Wiem. Louis: Kocham muzykę. Ty: Wiem. Louis: Kocham Cię. Ty: Wi.. co?
  • Zayn przytula cie i mowi: "W moich marzeniach jesteś moim światem, ale na świecie jesteś moim marzeniem." ♥
  • Harry: Uważaj na siebie! Tęsknie za tobą! Tęsknisz za mną też? Kocham Cię! Ty i Ja będziemy razem na zawsze! Ty: Harry... Hazza: Co? Ty: Uspokój się *śmiejesz się*
  • Harry strasznie Cię denerwuje. Ty: Harry przestań! Harold podchodzi, chwyta twoją dłoń i całuje Cię. Harry: Wyglądasz pięknie kiedy się złościsz *uśmiecha się bezczelnie* 
  • Są walentynki, czujesz się samotna, ponieważ Harry jest w trasie. Nagle ktoś wchodzi do twojego pokoju, zakrywa ci oczy i szepcze: Niespodzianka. *po czym Cię całuje*
  • Niall: Jesteś piękna. *rumienisz się i chowasz twarz w poduszce* N: nie chowaj przede mną swojej pięknej twarzy! *łaskocze cię, po czym delikatnie całuje*
  • *Niall popycha cię na ścianę* Niall: Przepraszam kochanie, jestem taki tylko kiedy jestem przy Tobie. Nie mogę się opanować *całuje cię gorąco*
  • *Uczysz się do egzaminu, a Liam Cię rozprasza. Ty: Liam przestań! Uczę się! Liam: Oh chodź kochanie, wiem, że masz na mnie ochotę *cwaniacki uśmieszek*

  • Chodzisz po domu w koszulce Liama. Liam: Masz moją koszulkę! Ściągnij ją. Ty: Nie *Liam uśmiecha się cwaniacko, podchodzi do Ciebie i zaczyna Cię rozbierać między pocałunkami.* *śmiejesz się* Ty: Ej, ja mam tylko twoją koszulkę.
  • *Wracasz z łazienki w samym ręczniku. Niall chytrze się uśmiecha, podchodząc do ciebie* Niall: Chodź tu kochanie, dam ci trochę przyjemności *przyciska Cię do łóżka i mocno w ciebie wchodzi*

             ~ @janeta6969