czwartek, 21 marca 2013

Imagin z Harry'm ♥



Budzisz się o 3 w nocy, a twój kochany Harry wiercąc się leży obok ciebie. Po chwili słyszysz jak chłopak coś mówi, a właściwie to się drze.
- Nie, nie ona jest tylko moja!
Swoje ręce owinął wokół twoich bioder i trzymał cię mocno.
- Kochanie, obudź się – szepczesz mu do ucha.
- Zostaw ją ! Stoop!
On jeszcze śpi, a w dodatku coraz głośniej krzyczy. Jesteś strasznie ciekawa o czym śni, ale sądząc po jego krzyku to jakiś koszmar.
- Harry wstawaj!
- Tyle razy mówiłem, że nigdy [T.I] nie opuszczę... kocham ją całym sercem i nigdy nie przestanę jej bronić... nigdy, zrozum to!
Zbyt głosno krzyczał, więc musiałaś go obudzić, aby cały dom się nie obudził. Ściskał cię bardzo mocno, że już nie wytrzymałaś i krzyknęłaś
- Harry! Wstawaj no...
Po chwili otworzył oczy, które miał w łzach a jego oddech był bardzo ciężki. Musiał rzeczywiście mieć naprawdę jakiś koszmar. Zaczął cię przytulać i obdarowywać pocałunkami.
- Jesteś moja i tylko moja. – powiedział patrząc ci w oczy.
- Nie martw się kochanie, po prostu miałeś zły sen.
- Wyrwali cię z moich rąk i powiedzieli, że już nigdy się nie spotkamy...
- Co ty mówisz?
- To był właśnie mój sen. Nie wiem kto to zrobił ale ci źli zabrali cię. Próbowałem Cię chronić, ale nie potrafiłem. To było straszne!
- Dobrze że to był tylko sen. – odparłaś całując chłopaka w policzek.
Własnie w tym momencie weszła do pokoju Anne (mama Harry’ego) wpadła do pokoju z kijem baseballowym i mając na sobie strój Batmana. Trzymała kij dość wysoko nad głową rozglądając się po pokoju.
- Co się stało? Myślałam, że słyszałam jakieś głośne krzyki.
Nagle zbiegli się jego dziadkowie trzymając w ręku dwa szklane wazony. Jego dziadek był w bokserkach a babcia w szlafroku.
- Co się stało?! – zapytał przerażony dziadek.
- Kto to krzyczał? Byłam przerażona. – powiedziała babcia.
- W tym śnie mi wszystko zabierają!  Babciu... spokojnie miałem koszmar i krzyczałem przez sen.  – wyjaśnił Harry a Anne odparła z ulgą.
- No dobrze pora iść już spać i staram się myśleć o czymś innym. – powiedział Harry i wszyscy wyszli z pokoju.
- Dlaczego powiedziałeś, że zabierają ci wszystko w tym śnie? Przecież tylko mnie zabrali, a nie wszystko. – pytasz loczka.
- Jesteś dla mnie wszystkim. – zarumieniłaś się.
- Awww...
- Aw. Nie mogę się oprzeć, aby cię naśladować, bo to jest takie słodkie… chcesz gdzieś iść? – oznajmił Harry.
-  Gdzie ty chcesz iść o 4 rano?
-  Jest 4:15 i jest wiele miejsc. - mówi.
- Dobrze. – uśmiechasz się.
- Ale musimy wymknąć się, bo na pewno nie pozwoliliby nam wyjść w środku nocy.
Harry wstaje z łóżka i rzuca ubrania na ciebie.
- Trzymaj. Troszkę ta bluza jest za duża ale za to czysta i ciepła. – powiedział.
Wzięłaś ubrania i poszłaś do łazienki ubrać się, a on ubiera się w swoim pokoju. We dwoje cicho schodziliście po schodach. Harry szybko złapał coś z kuchni i wrzucił do torby.
Jesteś strasznie ciekawa co to może być, ale próbujesz nie myśleć o tym.
- Gdzie chcesz iść? – pyta, gdy już jesteście przed domem.
- Gdziekolwiek chcesz. – przytulasz się do niego.
- Twój wybór.
- Nasze ulubione miejsce. – mówisz.
- Nasze ulubione miejsce? – pyta zdziwiony.
- Tak, na wzgórzu.
Poszliście w stronę wzgórza śmiejąc się.
- Jeej... jak tu pięknie. – mówisz, gdy jesteście już na miejscu.
- Wiem, ale nie tak pięknie jak ty. – spojrzał w twoje piękne oczy.
- Dziękuję.
- Przyniosłem coś. – wyciąga kosz z torby.
- Czyżby piknik? – pytasz.
- Tak.
- To jest niesamowite! Kocham pikniki. – całujesz go.
Chłopak uśmiechnął się do ciebie zadowolony, sprawił że poczułaś się szczęśliwa. Wyciągnął koc, rozłożył go na ziemi, położył na nim trochę jedzenia i zaśpiewał dla ciebie „Moments”. Miałaś łzy w oczach, a gdy już skończył śpiewać przytuliłaś go bardzo mocno i podziękowałaś. Wyjedliście wszystkie smakołyki. Były jego ulubione cukierki na których było napisane „ for you ”. Poczęstowałaś go nimi wtedy kiedy pierwszy raz się z nim spotkałaś. Rozmowa doprowadziła do słodkich chwil, które doprowadziły do całowania się na wzgórzu. Był piękny wchód słońca, a pocałunki Harry’ego były strasznie romantyczne. To uczucie było po prostu wspaniałe, będąc owinięta w jego ramionach. Odkąd się poznaliście, wszystko wydawało się cudowne. To jest to co ludzie mówią o tym kiedy mówią „Miłość od pierwszego wejrzenia jest najlepsza” . Zapamiętałaś to, bo tak właśnie twoja siostra ci tłumaczyła od małego. To jest jak bajka o szczęśliwej miłości. Zawsze uważałaś, że takie rzeczy można zobaczyć w filmach, ale teraz już wiesz że może to być rzeczywistość... Byliście tylko ty i on.

A co do tego imagina z Niall'em, to nie piszę już tej II części bo nie mam pomysłu .. ;)
- @janeta6969

środa, 20 marca 2013

Imagin o Harry'm ♥


Opuściłaś mury swojej szkoły całkowicie wykończona testami na ostatnich lekcjach. To był ostatni rok w tej szkole, a już w wakacje przeprowadzisz się do Londynu. Teraz tam tylko dojeżdżasz do swojego chłopaka. Tak, Harry jest twoim chłopakiem, jest tym co najlepsze spotkało Ciebie w życiu. Włączyłaś telefon i już po chwili dostałaś wiadomość, raczej powiadomienie o nowej wiadomości głosowej na poczcie. Odsłuchałaś.
"Hej Kochanie! Mam nadzieję, że testy poszły dobrze.Tylko nie zrób u mnie za dużego bałaganu haha. Kocham Cię bardzo, całusy" uśmiechnęłaś się, a w środku zrobiło się Tobie bardzo ciepło i przyjemnie. Próbowałaś oddzwonić, ale na marne chłopak miał wyłączony telefon. Pojedyncza łza spłynęła Tobie po policzku i po ostatnim sygnale włączyła się poczta, ale nie zostawiłaś żadnej wiadomości. Wróciłaś do domu i zaczęłaś wkładać do dużej torby ostatnie rzeczy, dzisiaj jechałaś znowu do Harry'ego. Oczywiście on był w trasie, ale jeździłaś zobaczyć co dzieje się w mieszkaniu oraz odpoczywałaś w Londynie. Styles nie pozwolił Tobie mieszkać co chwilę w hotelu więc dał Tobie klucze na stałe. Po 3 godzinach jazdy byłaś na miejscu i wparowałaś do mieszkania. Było jak zwykle cicho i czysto, zaniosłaś swoje rzeczy do sypialni chłopaka. Postanowiłaś się umyć i wróciłaś ponownie do pokoju, ubrałaś pierwszą lepszą jego bluzę i usiadłaś na łóżku rozczesując ręką mokre włosy. Otworzyłaś laptopa i zalogowałaś się na Skypie po chwili zobaczyłaś, że Harry również jest dostępny. Zadzwoniłaś do niego, a po chwili na twoim ekranie pojawił się uśmiechnięty chłopak.
-I looooooooooooooooooooooooooove You!- krzyczał szczerząc swoje ząbki.
Zaczęliście rozmawiać, śmialiście się oraz kłóciliście kto kogo kocha bardziej  i kto bardziej tęskni. Po chwili rozmowy usłyszałaś hałas w jego pokoju hotelowym, a przy kamerce pokazali się Louis i Zayn witając się z Tobą.
-Kochanie, przepraszam. Zapomniałem zupełnie, że wybieramy się do klubu dzisiaj.- powiedział smutny. Po twoich policzkach popłynęły łzy i zaczęłaś płakać. Styles zaczął prosić Ciebie, abyś tego nie robiła. Pożegnałaś się z nim i rozłączył się. Wtedy prawdziwa fala łez wypłynęła z twoich oczu z wielkim trzaskiem zamknęłaś komputer i opadłaś bezradnie na poduszkę. Nawet nie wiedziałaś, w którym momencie zasnęłaś. Obudził Ciebie dotyk kogoś ręki na twoich włosach. Obróciłaś głowę i zobaczyłaś leżącego koło siebie Harry'ego. Bawił się twoimi włosami z wielkim uśmiechem.
-Proszę, uszczypnij mnie. To chyba sen.- powiedziałaś wystraszona. Wtedy Styles zaśmiał się i złożył na twoich ustach całusa. -Widząc wczoraj Ciebie taką załamaną nie mogłem na to pozwolić. Wyszliśmy do klubu, siedziałem, wypiłem kilka drinków. Nie byłem w stanie rozmawiać z nimi, bawić się wiedząc jak ty tutaj tak cierpisz. Pojechałem na lotnisko i jestem.- objął Ciebie i przyciągnął bliżej siebie. Tak że dzieliły was małe centymetry od siebie, jego oczy były tak blisko Ciebie, a jego ciepły oddech czułaś na swoich policzkach.
-Przyjechałem tylko na 3 godziny.- przerwał milczenie, wtedy ty zakręciłaś palcem jego lok powodując tym na jego buzi uśmiech.
-Jak długo tutaj leżysz?- zapytałaś
-Z jakieś 30 minut. A co?- odpowiedział przybliżając znowu swoje usta do twoich. Zamknął oczy, był już kilka milimetrów od twoich warg, kiedy ty zerwałaś się z łóżka.
-Co?! 30 minut?! Tyle moglibyśmy zrobić przez ten czas! Mogłeś mnie obudzić.- krzyczałaś z łazienki.
-Oj ja wiem co możemy teraz zrobić.- widziałaś teraz dokładnie w lustrze Harry'ego leżącego na łóżku i ruszającego brwiami.
-Głupek- zaśmiałaś się.
Wtedy Styles wparował do łazienki i objął Ciebie od tyłu i zaczął delikatnie całować twoją szyję.
-Jeszcze kilka miesięcy- szepnął Tobie do ucha.- Kocham Cię- dodał od razu.
Na twojej twarzy pojawił się uśmiech, obróciłaś się i zaczęliście się namiętnie całować.


Mam nadzieję, że Wam się podoba ;)

poniedziałek, 18 marca 2013

Mini Imaginy: Louis ♥


1. *Twoje spotkanie z Louisem dobiegło końca, w kieszeni kurtki znajdujesz karteczkę*: "Jeśli będziesz miała kiedyś zły dzień, spójrz tu i pamiętaj: Kocham Cię!"

2. Louis: Wiesz, że na świecie jest ponad 7.085 mld, a ja chcę tylko ciebie?
Ty: Awww. *całujesz go*

3. Lou: Myślę, że nadszedł czas na relaks w jacuzzi! Ty: Zaraz się przebiorę w bikini. L: To nam nie będzie potrzebne! *śmieje się*

4. *Lou w szkole* Nauczyciel: Kiedy powstał świat? L: Kiedy poznałem [T.I] N: Słucham? L: Oh, nic. Pan tego nie zrozumie.

5. *Dostałaś od listonosza list, właśnie go otwierasz i czytasz*: "I love you, Te Quiero, Ti Amo, Te t'aime, Ich lebe dich... *Lou wysłał ci list z jedną treścią "Kocham Cię"  w 25 językach*

6. *siedzisz obok Louisa* Ty: Wiesz, że to już za tydzień Walentynki? Lou: Pieprzyć 14 lutego! Ja cię kocham w każdy miesiąc w roku, w każdy tydzień w miesiącu, w każdy dzień w tygodniu, w każdą godzinę w dniu, w każdą minutę w godzinie, w każdą sekundnę w minucie! *chłopak się uśmiecha i cię całuje*

7. Lou: Kochanie! Zrobiłem listę rzeczy, które chcę dostać w swoim życiu! *podaje ci kartkę* Ty: Ale Lou tu jest tylko jeden punkt. L: Przeczytaj go. Ty: "Chcę tylko [T.I]." Oooo, Lou. *uśmiechasz się z błyskiem w oku* To na co czekasz?

8. *Gotujesz z Louisem spaghetti, zaczynacie się kłócić* Ty: Kurcze, Lou! Nie wchodź mi ciągle pod nogi! L: Ja Ci tylko pomagam! *Harry wchodzi do kuchni i mówi z sarkazmem*: Ale wy się kochacie... L: Tak kocham [T.I] nad życie! *zaczynacie się całować* *w międzyczasie makaron się wam przegotował, a sos przypalił, Harry tylko przewrócił oczami i wyszedł*

9. Lou: Mija rok odkąd się spotykamy. Mam dla Ciebie bransoletkę z 365 brylancikami, każdy symbolizuje jeden wspaniały dzień spędzony z Tobą. *uśmiechasz się i przytulasz chłopaka*

10. *Budzisz się. Przez okno widzisz, że spadł śnieg* *wychodzisz na balkon* *patrzysz w dół, a na twoim podwórku wydeptane jest "I love U", obok stoi uśmiechnięty Louis*

11. *Lou podbiega do Ciebie* L: Ty, ja, wanna, teraz! Ty: Teraz? L: Zdecydowanie teraz! *bierze Cię na ręce*

12. Ty: Miałam koszmar! Śniło mi się, że Cię nigdy nie poznałam... Lou: Nie martw się. Ja Cię znam i ty mnie znasz. Kocham Cię, a teraz możemy iśc dalej spać. *wtulasz się w chłopaka*

13. Lou: Nawet gdyby na świecie było 83271532498586932 mld ludzi ja nadal będę kochał tylko Ciebie i moje marchewki! *śmiejesz się i całujesz chłopaka*

14. Ty: Ale miałam ciężki dzień! Lou: Chodź tu do mnie. Wymasuję Ci plecki. Moje masaże zawsze pomagają! *uśmiecha się zadziornie*

15. Lou: Chcę zrobić sobie z Tobą zdjęcie! Ty: Teraz? Ale ja nie jestem pomalowana... L: Wyglądasz pięknie! *Lou wyciąga aparat i całuje Cię*

16. Ty: Masz piękne fanki. Lou: Jeśli wyglądają tak jak ty to są naprawdę śliczne. *bierze Cię za rękę*

17. *Siedzisz na łóżku z Louisem* Lou: Zamknij oczy! Chcę się przebrać. *zamykasz* *chłopak zamiast się przebierać zaczyna Cię całować*

Dzisiaj przyszła kolej na mini imaginy z Louisem :) 
Mam nadzieję, że się podobają.
Czytasz = Komentujesz
Jeśli możesz napisz w komentarzu numer imagina, który Ci się najbardziej podoba.
Dziękuję! ~Andżelika


niedziela, 17 marca 2013

Imagine Louis ♥♥

Jesteś w centrum handlowym na zakupach. Postanowiłaś wstąpić do sklepu muzycznego w celu zakupienia płyty ,,One Direction - Take Me Home Yearbook’’. Chodzisz między regałami szukając jej. Po dłuższej chwili znajdujesz właściwy regał. Podchodzisz bliżej i szukasz  wzrokiem… Znalazłaś, ale jest na samej górze regału. Próbujesz ją dosięgnąć lecz na marne, jesteś za niska. Po chwili próbujesz jeszcze raz, już miałaś iść poprosić o  ekspedientkę o pomoc, lecz wtedy pewien mężczyzna z kapturem na głowie sięga po płytę. Odwracasz się i widzisz chłopaka w czerwonych spodniach i bluzce w paski.
- Masz szczęście, ostatnia płyta. - powiedział i wręczył ci płytę.
- Cieszę się, dziękuję za pomoc. - odpowiedziałaś i się uśmiechnęłaś.
- Żaden problem, wręcz przyjemność. - rzekł brunet.
Podeszłaś do kasy, zapłaciłaś za płytę. Chłopak w paski zaprosił Cię na spacer do pobliskiego parku, zgodziłaś się.
- Lubisz One Direction? - zapytał brunet unosząc jedną brew gdy szliście parkiem.
- Tak, lubię ich. Mają mądre piosenki. Jestem Directioner. – dopowiedziałaś.
- Aha… dobrze wiedzieć. - odparł i posłał Ci ciepły uśmiech.
- Wiesz, jesteś bardzo podobny do jednego z wokalistów 1D. - powiedziałaś do bruneta.
- Serio? Do którego? - zapytał lekko drżącym głosem.
- Oczywiście że do Louisa Tomlinsona. - odpowiedziałaś promiennie.
- Yyhymm, ciekawe. A co jeśli to ja jestem Louis Tomlinson from One Direction? - zapytał.
- Nic, byłabym w szoku. Na pewno bym nie piszczała ani nic z tych rzeczy. Ale to jest nie możliwe żebym go spotkała. – odparłaś.
- Dlaczego? Wszystko jest możliwe, jeśli się wierzy i nie traci nadziei. - powiedział pasiasty.
- Dlatego, że on ma pewnie lepsze zajęcie niż zwiedzanie miasta. Pewnie spotyka się z przyjaciółmi . W końcu mają dziś wolne. - odpowiedziałaś.
- Słuszna uwaga. Przecież jedno nie wyklucza drugiego. - odparł. Zgodziłaś się. Rozmawialiście i  śmialiście się. Chłopak cały czas miał kaptur na głowie i okulary przeciwsłoneczne ,ale nie przeszkadzało ci to. Pasiasty zaproponował abyście usiedli pod dużym drzewem, nie miałaś nic przeciwko . Usiedliście pod drzewem, wyjęłaś z torby Yearbook’a i oglądaliście go rozmawiając przy tym oraz się śmiejąc.
- Świetnie się z tobą rozmawia, ale wciąż nie znam twojego imienia. Jak masz na imię? - powiedział.
- Słuszna uwaga. Jestem [T.I]. - odpowiedziałaś.
- Ładnie. Niech zgadnę, nie jesteś stąd . Obstawiam, że z Polski. - rzekł i się uśmiechnął.
- Dokładnie. Skąd wiedziałeś? - zapytałaś zdziwiona.
- Domyśliłem się po akcencie, a kraj to strzelałem. Jak widać udało się. - odpowiedział i się uśmiechnął co ty odwzajemniłaś to.
Chłopak widząc, że jesteście sami w parku spojrzał na Ciebie, wziął głęboki wdech po czym zdjął kaptur i okulary. Nie mogłaś  uwierzyć w to co zobaczyłaś. Przed tobą był Louis Tomlinson z One Direction.
- Proszę Cię, tylko nie piszcz. - powiedział lekko głosem.
- Spokojnie nie mam zamiaru piszczeć. Już wcześniej coś przeczuwałam . - odpowiedziałaś.
- To dobrze, cieszę się, inne dziewczyny by już piszczały i Bóg wie co jeszcze. - rzekł.
- Rozumiem. Ja tak nie jestem. - odparłaś. Oglądaliście dalej książkę.
- Miło się z tobą rozmawia , ale muszę już wracać do domu. Robi się już późno. - powiedziałaś i chowając do torby yearbooka, którego skończyliście oglądać.
- Rozumiem. - rzekł Lou.
Na pożegnanie pasiasty Cię przytulił.
Gdy wróciłaś do domu, wyjęłaś z torby yearbooka. Następnie otworzyłaś go aby wyciągnąć płytę w celu przesłuchania jej. W środku gdzie znajdowała się płyta była krateczka. Wzięłaś ją do ręki i przeczytałaś. W środku pisało ,,Miło było Cię poznać. Myślę, że spodoba ci się yearbook oraz piosenki, które się na niej znajdują. Pewnie już je słyszałaś… Mam nadzieje ze jeszcze się spotkamy. Odezwij się. Louis’’ , pod spodem był numer. Byłaś w szoku. Po chwili ochłonęłaś, włączyłaś płytę, następnie chwyciłaś za telefon i zadzwoniłaś do Lou. Chłopak ucieszył się z twojego telefonu. Po dłuższej chwili rozmowy zaprosił Cię na kolację. Zgodziłaś się. Ustaliliście, że on przyjedzie po Ciebie o 20. Podałaś mu adres, po czym się rozłączył. Punktualnie o ustalonej godzinie  pasiasty był pod twoim domem. Udaliście się do restauracji. Było wspaniale. Dziś mija pół roku od waszego pierwszego spotkania, zdążyłaś poznać resztę zespołu. Ty i Louis świetnie się dogadujecie. Podczas jednego z ich koncertów na który Cię zabrał zadedykował ci piosenkę ,,Little Things’’. Z wrażenia popłynął Ci łzy za kulisami. Kamera był skierowana na Lou. Louis widząc twoje łzy podszedł do ciebie i otarł Ci łzę która spływała po lewym policzku. Spojrzał ci w oczy
- Nie płacz. Kocham Cię. - powiedział i Cię pocałował. Odwzajemniłaś pocałunek. Zapadła cisza. To było coś magicznego. Po chwili oderwał się od ciebie uśmiechnął się i wrócił na scenę i koncert trwał dalej. 


Gdyby ktoś chciał dedykację, proszę o kontakt, a dogadamy się.

piątek, 15 marca 2013

Imagin o Liamie ♥


Wybiegłaś z taksówki nie czekając za resztą i ruszyłaś w stronę klubu. Dzisiaj odbywała się impreza urodzinowa twojego przyjaciela. Andy zaprosił dość dużo osób, a ty byłaś na czas jak nigdy. Pomachałaś ręką przed twarzą ochroniarza, ponieważ znajdowała się na niej kolorowa opaska oznaczająca twoje zaproszenie na imprezę. Odłożyłaś płaszcz i poszłaś w stronę wydobywającej się z głośników muzyki. Poczułaś jak ktoś łapie twoją rękę  Rzuciłaś się od razu mu na szyję. To był twój ukochany przyjaciel Liam, tak dawno go nie widziałaś. Znaliście się od podstawówki, siedzieliście w tej samej ławce przez 6 lat. Kiedy stał się sławny odeszłaś na bok ponieważ wiedziałaś jaka to szansa dla niego. Wtuleni ruszyliście do Andy'ego, złożyłaś mu życzenia i wręczyłaś prezent. Zaczęłaś rozglądać się po klubie za swoim chłopakiem ponieważ on przyjechał wcześniej. Wtedy zauważyłaś jak wtulony migdali się do jakieś panny, zakryłaś twarz i nie czekając na łzy ruszyłaś z tłumu ludzi. Liam spojrzał na niego i podbiegł do tańczącej pary. Stałaś na balkonie, na którym od kilku minut było pusto, ale po chwili pojawił się Harry.
-Liam już się tym zajął.- oznajmił tobie, wtedy ty spojrzałaś przerażona na chłopaka i wbiegłaś do pomieszczenia. Nigdzie nie było ani Payne'a i twojego niby chłopaka, udałaś się do wyjścia. Zauważyłaś samochód policji oraz odjeżdżającą karetkę po drugiej stronie ulicy i przyjaciela siedzącego na krawężniku z głową schowaną w dłoniach. Pobiegłaś do niego.
-Co się stało?- zapytałaś wystraszona. On jedynie wstał i przytulił Ciebie.
-To wymsknęło się z pod kontroli. -powiedział przez łzy, a ty wyrywałaś się z jego uścisku i spojrzałaś na jego rękę  Jego zakrwawiona ręka była owinięta opatrunkiem. Łzy wypłynęły z twoich oczu, a za sobą usłyszałaś policjanta.
-Pani [T.I][T.N]- zapytał. Odwróciłaś się i pokiwałaś potwierdzająco głową.- Pójdzie Pani z nami. Panem Paynem zajmie się ktoś inny, zaraz przyjadą.- dodał. Wtedy ty odwróciłaś głowę i spojrzałaś na Liama smutnym pytającym wzrokiem.
-Przepraszam. Tak mi przykro, ja tego nie chciałem.- wydusił z siebie wpatrzony w ziemię.
Pod posterunek podjechał po Ciebie Hazz i odwiózł Cię do domu.
-Dziękuje- powiedziałaś otwierając drzwi od samochodu gotowa iść już do mieszkania.
-Tak to się kończy, gdy odrzucasz faceta, dla którego jesteś całym światem, bo w głowie masz frajera, który rani Cię na każdym kroku.- mruknął- Dobranoc
-Dobranoc-odpowiedziałaś. Wiedziałaś o co mu dokładnie chodzi.

*kilka dni później*
Postanowiłaś odwiedzić Liama. Zadzwoniłaś do jego drzwi i otworzył Tobie zaspany przyjaciel.
-[T.I]?- zapytał zdziwiony, nie spodziewał się Ciebie tutaj. Ty jedynie uśmiechnęłaś się i rzuciłaś mu się na szyję oraz namiętnie pocałowałaś.


czwartek, 14 marca 2013

Imagin o Lou ♥


Ostatni raz stanęłaś przed lustrem poprawiając sukienkę i włosy. Zeszłaś na dół, a Louis siedział jeszcze na kanapie. Był lekko zestresowany co było po nim widać, próbował się uśmiechać, ale nie wychodziło mu to dobrze.
-To co kochanie jedziemy?- zapytałaś wesoła, na co on jedynie niepewnie kiwnął głową. Zaśmiałaś się i podeszłaś do niego. On wtedy wstał i przytulił się do Ciebie, wiedziałaś że myślami jest już u Twoich rodziców. Byłaś w 100% pewna, że już wyobraża sobie pierwszy uścisk w Twoim tatą.
-Będzie dobrze Lou.- szepnęłaś mu na ucho.
-Musi być. Przecież oni mnie zabiją na samym wejściu. Tak nie powinno być, najpierw powinienem ich poznać następnie powinnyśmy zamieszkać razem.- powtarzał. Przez jego trasę nie mieliście czasu normalnie w wyznaczonym terminie spotkać się z Twoimi rodzicami. Przyjeżdżał zawsze niespodziewanie, albo Ty jeździłaś do niego. Twoi rodzice znali go jedynie z telewizji i Twoich opowiadań. Ucałowałaś go na pocieszenie i ruszyliście do wyjścia. Po godzinnej jeździe byliście za miastem, gdzie mieszkali Twoi rodzice odkąd ich opuściłaś. Louis otworzył Tobie drzwi od samochodu i  ostatni raz wziął głęboki oddech. Złapałaś go za rękę, a on ścisnął Twoją bardzo mocno, na co Ty zaśmiałaś się. Wtedy usłyszeliście z pobliskiego lasu drwali, którzy wycinali drzewo. Chłopak spojrzał na Ciebie przerażony.
-Jeśli coś się stanie, obiecaj, że mnie nie zostawisz. Obiecaj.- powiedział do Ciebie po cichu. A ty zadzwoniłaś do drzwi, w których od razu pojawiła się Twoja mama, a za nią tata. Rzucili się Tobie na szyję stęsknieni,  gdyż dawno już u nich nie byłaś.
-Mamo, tato to jest Louis.- powiedziałaś dumnie trzymając go za rękę wpatrzona w niego jak w skarb.
-Dzień dobry. Miło mi Państwa poznać.- powiedział podając Twojej mamie jej ulubione kwiaty, a tacie jego ulubiony alkohol. I wtedy nastąpił ten moment, Lou podał Twojemu tacie rękę, a Ty i Twoja mama zaczęłyście się śmiać.
-Twój tata już od samego rana nie mógł się tego doczekać- powiedziała Twoja mama wchodząc z wami do salonu. Usiedliście na kanapie, ucałowałaś chłopaka w policzek, zauważyłaś jak stres właśnie z niego wychodzi i wraca ten wyluzowany twój mężczyzna. Po dłuższej rozmowę  zjedliście obiad oraz deser, żarty oraz dyskusje nie urywały się nawet na chwilę.
-Chyba kochanie powinniśmy pokazać Louisowi nasz piękny mały skarb.- Powiedziała mama na co tata śmiejąc się zgodził się z nią. Kobieta ruszyła do wielkiej komody wyciągając z niej albumy rodzinne.
-Mamo proszę Cię! Nie rób mi tego!- prosiłaś wiedząc, że właśnie na twojej twarzy pojawiają się rumieńce. Lou jedynie objął Ciebie.
-Chętnie z Panią obejrzę zdjęcia.- odpowiedział i ucałował Twoje czoło.
Dzień minął wam tak szybko i cudownie. Twoi rodzice naprawdę polubili, a raczej pokochali chłopaka. Roześmiani siedząc na kanapach piliście drinki. Postanowiliście zostać z Louisem na noc i spać w Twoim dawnym pokoju. Nazajutrz wszyscy razem zjedliście śniadanie i spędziliście jeszcze kilka godzin po czym udaliście się z powrotem do Londynu.
-Chyba naprawdę Twoi rodzice mnie polubili.- powiedział Lou przekraczając próg domu.
-Polubili? Oni wręcz Ciebie pokochali!- zaśmiałaś się, wtedy on odwrócił się do Ciebie i objął.
-To bardzo dobrze. Nie będą mieli nic przeciwko, gdy kiedyś poproszę Ciebie o to, abyś została moją żoną.- uśmiechnął się i wysłał Tobie oczko, a następnie pocałował.


środa, 13 marca 2013

Imagin: Niall Horan ♥


- Mamo, tato... - zaczęłaś spokojnie. - kojarzycie mój ulubiony zespół One Direction? - spytałaś rodziców.
- Tak, oczywiście. Jak mielibyśmy ich nie znać skoro wszędzie są ich plakaty, ciągle słyszymy z Twojego pokoju ich piosenki puszczone na cały regulator... Louis to ten od marchewek, Zayn od lusterek, Harry od kotów, Liam to ten co boi się łyżek, a Niall to ten z gitarą co ciągle jest głodny? - zaśmiała się twoja rodzicielka.
- Tak mamo. Dokładnie tak. A pamiętacie jak w czerwcu pojechałam na wakacje do cioci Ali w Londynie? Bo ja wtedy... Ja wtedy... - bałaś się dokończyć zdania bo nie wiedziałaś jak zareaguje twój nadopiekuńczy ojciec, który miał Cię ciągle za małą dziewczynkę.
- Córcia, spokojnie. Co wtedy się stało? - popatrzył na Ciebie tata z wielką troską.
- Bo ja wtedy byłam też na koncercie One Direction i poznałam chłopaków bo miałam kupione bilety VIP. - powiedziałaś na jednym wdechu jak najszybciej bo chciałaś mieć to już za sobą.
- Jak to?! A co jeśli by Ci się tam coś stało?! Przecież tam było kilka tysięcy obcych Ci ludzi! Jak mogłaś tego nie uzgodnić z nami?! - Twój ojciec jak zwykle musiał podkoloryzować swoje słowa.
- Ja, bo ja... Przecież wiecie jak bardzo zależało mi aby poznać swoich idoli! Gdybym wam powiedziała to na pewno byście mi nie pozwolili na niego pójść! - zbuntowałaś się.
- I mielibyśmy rację! Przecież wiesz, jak nam na Tobie zależy! My się po prostu martwimy. - powiedział twój zmartwiony tata. - Przecież wiesz, że ledwo się zgodziliśmy na wyjazd.
- Dobrze! Ale przecież widzisz, że jestem cała i zdrowa! A do tego spełniłam swoje największe marzenie. Poznałam chłopców, nawet się z nimi zaprzyjaźniłam bo wymieniliśmy się numerami telefonów... i... i...
- I co?! - zapytał Twój zdenerwowany ojciec.
- Bo ja... Bo ja i Niall jesteśmy razem... I ja po skończeniu liceum wyjeżdżam do Londynu studiować. Zostało mi dwa miesiące nauki i jadę. Nie czekam na Waszą zgodę bo ja już postanowiłam. Myślałam nad tym kilka miesięcy i myślę, że tak będzie dla mnie dobrze. Ja już jestem pełnoletnia! Chyba mogę podejmować takie decyzje. - powiedziałaś szybko.
- Nie wytrzymam! Wychodzę! - krzyknął zdenerwowany ojciec, po czym już go nie było w domu.
- Mamo, ja i Niall naprawę się kochamy. Spędziłam z nim wspaniałe dwa miesiące. A on zaproponował mi, abym się do niego wprowadziła, gdy skończy się kolejny rok szkolny. Tak więc, za dwa miesiące wyjeżdżam. Rozumiesz mnie, prawda? Zawsze chciałam studiować w Anglii, a teraz moje marzenie może się spełnić. - popatrzyłaś na rodzicielkę wzrokiem pełnym nadziei.
- Ah, rozumiem Cię. Myślę, że Twój ojciec zaraz się uspokoi. To po prostu jest dla niego wstrząs. Nie chce stracić swojej córeczki. - westchnęła twoja matka. - Ale opowiadaj jak poznałaś Nialla, jaki on jest? - matka popatrzyła na Ciebie z iskierkami w oczach.
- Oh mamo, Niall... - rozmarzyłaś się przypominając sobie te wspaniałe, niebieskie tęczówki wpatrzone tylko w Ciebie. - On jest wspaniały, bardzo opiekuńczy, przy nim czuję się taka szczęśliwa... Po tym koncercie w Londynie poszłam za ochroniarzem na spotkanie z chłopcami. Nie oczekiwałam na wiele. Chciałam tylko aby podpisali mi płytę i żeby zrobili sobie ze mną zdjęcie. Ale wtedy, gdy tam weszłam... Mamo, to jak miłość od pierwszego wejrzenia. A potem Harry zaproponował wspólne After Party. Zgodziłam się bo Niall tak ładnie się wtedy uśmiechnął. Na imprezie świetnie się bawiłam. Potem Niall odwiózł mnie do domu i dał mi swój numer telefonu. Zadzwoniłam do niego kolejnego dnia z podziękowaniem za udany wieczór. A on wtedy spytał czy pójdę z nim na kolację. Jak miałam się nie zgodzić? Zakochałam się w tym cudownym Irlandczyku. Spotykaliśmy się później przez całe dwa tygodnie dzień w dzień, a potem on wziął mnie nad jezioro i zagrał dla mnie piosenkę na gitarze, którą napisał specjalnie dla mnie. Później on mnie zapytał czy zostanę jego dziewczyną bo on od razu coś do mnie poczuł. Zupełnie tak jak ja do niego, dlatego się zgodziłam. To jest naprawdę cudowny chłopak. Przez dwa miesiące spędzałam z nim każdą jego wolną chwilę. Ale potem wakacje się skończyły, a ja musiałam wracać do Polski. - westchnęłaś. - Pożegnanie z nim nie było łatwe. Pamiętasz jak przez cały wrzesień i październik chodziłam przybita? To właśnie dlatego. Bo było mi go bardzo brak.
- Och córciu. Nie wiem co powiedzieć. - matka popatrzyła na Ciebie smutnymi oczami. - Ale jak chcesz z nim dalej być skoro nie gadałaś z nim przez 8 miesięcy?
- Mamo, przecież mamy XXI wiek. Pamiętasz jak ciągle prosiłam Cię o doładowanie konta? To właśnie dlatego, że ciągle z nim rozmawiałam. Zazwyczaj to on do mnie dzwonił bo nie chciał abym traciła pieniędzy... Gadaliśmy też ciągle na Skype. Te 1500 kilometrów nie pokona naszej miłości!
- Rozumiem Cię. Postaram się przekonać Twojego tatę, że wyjazd do Londynu jest dla Ciebie wielką szansą. Ale jeśli by się coś działo to masz mi mówić! - mama żartobliwie pogroziła Ci palcem.
- Dobrze mamo. Tak Cię kocham. - przytuliłaś się mocno do rodzicielki.
Następnego dnia twój tata Cię przeprosił i zgodził się abyś wyjechała. Widzisz, że nie jest mu łatwo ale to dla Ciebie naprawdę ważne. Nie wiesz co zmieniło jego decyzję ale widocznie Twoja mama miała bardzo dobre argumenty.

*dwa miesiące później na lotnisku*
- Wszystko spakowałaś? Wszystko masz? - pytał się Ciebie już setny raz Twój nadopiekuńczy tata.
- Tak tato. Wszystko wzięłam. Będę bardzo za Wami tęsknić. Oczywiście pozostaje nam Skype i telefony! - popatrzyłaś na wzruszoną matkę.
- Uważaj na siebie córeczko i przyjeżdżaj do nas z Niallem na święta! Na pewno zrobię dużo potraw! - uśmiechnęła się Twoja mama przytulając Cię. - A teraz już idź bo spóźnisz się na samolot!
- I pamiętaj, że Cię bardzo, bardzo, bardzo kochamy. - przytulił Cię tym razem tata oddając Ci walizki. - Jak tylko dolecisz na miejsce dzwoń do nas!
- Też Was bardzo kocham. - powiedziałaś i zrobiłaś grupowy uścisk z rodzicami.
Powoli ruszyłaś do odprawy machając jeszcze ręką na pożegnanie.

*kilka godzin później*
Lot przebiegł pomyślnie. Bez żadnych zakłóceń, czy turbulencji, których nienawidziłaś. Za parę minut masz spotkać swojego ukochanego. Nie możesz się doczekać bo bardzo za nim tęsknisz. Po odebraniu bagaży ruszyłaś w stronę poczekalni. Tam zauważyłaś jego, pięknego jak zawsze... Tłumaczył właśnie jakiejś staruszce gdzie powinna się udać. Wtedy wasze spojrzenia się spotkały. Podbiegłaś do niego, a on wziął Cię na ręce i mocno przytulił.
- Niall! Dusisz mnie. - zaśmiałaś się przez łzy szczęścia.
- Oh przepraszam ale tak bardzo tęskniłem! Przez telefon czy przez Skype nie mogłem poczuć Twojego zapachu, Twojego ciała... - odgarnął czule kosmyk włosów z Twojej twarzy. - Ah, tak bardzo Cię kocham. Więcej mnie nie zostawisz samego na 10 miesięcy! - krzyknął uradowany.
- Niall, ciszej. Ludzie się dziwnie na nas patrzą. - zaśmiałaś się. - Teraz już na zawsze razem. W końcu razem zamieszkamy.
- Tak na zawsze. - chłopak splótł wasze palce po czym czule Cię cmoknął w usta. - Chodź do NASZEGO wspólnego domu. - uśmiechnął się ukazując swój cudny uśmiech i biorąc Twoje walizki.
- Tak bardzo tęskniłam za Tobą. - przytuliłaś jeszcze raz chłopaka.
- Zaraz to wszystko nadrobimy. Na początku pojedziemy do domu, a wieczorem Liam organizuje małe przyjęcie wraz z chłopakami bo oni też porządnie się za Tobą stęsknili. - chłopak popatrzył na Ciebie i musnął jeszcze raz Twoje wargi.
- Teraz już wszystko będzie dobrze. - pomyślałaś, udając się ze swoim chłopakiem do wyjścia. - Nareszcie mam Cię przy sobie. - popatrzyłaś no swojego ukochanego.

Hmm, napisałam go pod wpływem chwili. 
Mam nadzieję, że mimo to się Wam spodoba ♥
Moją inspiracją był film z bardzo podobnym wątkiem :)
~Andżelika ♥



wtorek, 12 marca 2013

Zayn 18 ♥


Dzisiaj dodam pierwszy rozdział ;)


Siedzieliście wtuleni na kanapie oglądając telewizję. Normalny dzień spędzony razem przy przełączaniu kanałów. Znudzona programami sportowymi zaczęłaś bawić się włosami Zayna na co on jedynie uśmiechnął się szczęśliwy.
- Co będziemy robić? - zapytałaś. - Kochanie? - oczekiwałaś odpowiedzi.
- Hmmmm... - wymruczał chłopak zainteresowany meczem.
- Nudzę się. - powiedziałaś mu głośno do ucha. Wtedy on złapał za Twoje nogi i położył je na swoje tak, że teraz siedziałaś prawie na jego udach. Zaczął całować Twoje usta po czym zbliżył się do ucha.
- A jeśli chciałabyś być niegrzeczna poprowadź teraz między uda swoją dłonią moją dłoń- mruknął podniecony swoimi myślami.
- Jesteś niemożliwy! - zaśmiałaś się, ale zauważyłaś jak bardzo podoba się chłopakowi ten pomysł. Chwyciłaś jego dłoń i zaczynając od swojego kolana prowadziłaś ją bliżej upragnionego przez niego miejsca. Gdy ręka była już najbliżej mety spojrzałaś na oczy Mulata było w nich pełno radości z tej zabawy i pożądania. Wpił się momentalnie w Twoje usta kładąc swoją rękę na zamku i próbując odpiąć spodnie. Położył Ciebie na kanapie, a sam opierał się nad Tobą umięśnionymi rękami. Całowałaś właśnie jego szyję, gdy on zdjął twoje spodnie i zabierał się do zdejmowania swoich. Zaczął delikatnie jeździć ręką po Twoim brzuchu co sprawiało, że nie mogłaś powstrzymać się od śmiechu spowodowanego łaskotkami.
- Chyba teraz nie będziesz się nudzić. - mruknął wpatrzony w Ciebie zdejmując jednocześnie swoje bokserki  Nie zdążyłaś nic powiedzieć jedynie głośno westchnąć, a Zayn był już w Tobie. Jego ruchy były szybkie, ale właśnie tego chciałaś, chciałaś go czuć bardzo mocno. Malik pojękiwał głośno całując Twoje usta. W pewnym momencie przerwał i spojrzał się na Ciebie. Ty zaskoczona jego reakcją i przerażona jego poważną miną.
- Wybacz, kocham Cię. Skurcz w nodze. -  powiedział robiąc przy tym smutną, a zarazem śmieszną minę. Zaśmiałaś się i pocałowałaś go, podnosząc się oraz kładąc go na kanapie. Chłopakowi bardzo spodobało się, że zamierzać przejąć inicjatywę. Od razu złapał za Twoje biodra chcąc uregulować tempo. Syczał z podniecenia, tak samo jak Ty. Kiedy doszliście złożył na Twojej szyi wielką czerwoną malinkę za co go ze śmiechem skarciłaś. Położyliście się nadzy wtuleni w siebie. Teraz nie przeszkadzało Ci nawet oglądanie meczu.




poniedziałek, 11 marca 2013

Imagine Harry ♥♥♥

 Dedykacja dla  @1DUpdatesPolish


Twoje marzenie się spełniło, jesteś na koncercie One Direction -Take Me Home Tour w London'ie. Stoisz pod samą sceną, na wprost chłopaków. Po upływie 5 minut światła gasną, a na scenę wychodzi One Direction, koncert się rozpoczął. Chłopcy jak to oni podczas występów wygłupiali się, byli po porostu sobą, za to ich kochałaś. Bawiłaś się świetnie, tak samo jak inne Directioners. Zauważyłaś że podczas trwania koncertu Harry uśmiechał się do ciebie, za każdym razem to odwzajemniałaś. W pewnym momencie chłopcy zaczęli śpiewać ,,C'mon C'mon’’. Harry podczas swojej solówki  patrzył Ci w oczy, na co ty się uśmiechałaś i zarumieniłaś. Czułaś wzrok wszystkich na Tobie i Harry’m. W jego oczach można było zobaczyć iskierki. To było coś magicznego. Z wrażenia aż popłynęły Ci łzy. Zaśpiewali jeszcze kilka piosenek i koncert się skończył, podziękowali, ukłonili się i zeszli ze sceny. Po zakończonym koncercie udałaś się za kulisy, gdyż miałaś wejściówki VIP. Wraz z ochroniarzem i innymi Directioners udałaś się na miejsce gdzie miało odbyć się spotkanie. Było 7 dziewcząt wraz z tobą, każda z Was miał 15 min. Byłaś ostania... Usiadłaś na krześle, wyjęłaś z torby książkę ,,Siła marzeń. Życie w One Direction'' i zaczełaś czytać dla zabicia czasu, mino iż znałaś ją już na pamięć. Po upływie 90 minut, nadeszła upragniona chwila. Nadszedł czas spotkania z chłopakami, byłaś trochę zdenerwowana. Ochroniarz zaprowadził Cię pod wskazane miejsce gdzie miało się odbyć spotkanie, następnie zapukał po czym powiedział, że możesz już wejść. Wzięłaś  głęboki oddech, otworzyłaś drzwi i weszłaś do pomieszczenia w którym znajdowali się chłopcy. Gdy weszłaś zobaczyłaś Niall'a, Zayn’a , Liam'a i Louis'a na dużej sofie, a Harry pił wodę mineralną. Gdy cie zobaczył z wrażenia się zakrztusił na co ty się cicho zaśmiałaś. Louis pomógł Hazzie dojść do siebie i było wszystko okey. Razem a całym 1D siedziałaś na sofie.
- Wow, jesteś pierwszą dziewczyną która nie piszczy na nasz widok. - powiedział ze zdziwieniem Zayn.
- Miło słyszeć, jestem [T.I]. - odpowiedziałaś.
- Ładne imię. Ja jestem Liam, obok mnie jest Louis, Zayn, Niall, a ten co nie umie pić z butelki <heheh> to Harry. - rzekł Liam.
- Heheh... Tak wiem, miło mi was poznać.- powiedziałaś z uśmiechem.
- Nam również. Masz fajny akcent. skąd jesteś? - zapytał Niall.
- Dzięki. Jestem z Polski, jestem Polką. - odpowiedziałaś.
- Aaaaaaaaaaaa z Polskiiiiii. Tam są piękne dziewczyny. - rzekł Hazza a pod nosem dodał ,,takie jak ty''. Usłyszałaś co powiedział, ale udałaś, że  nie słyszałaś. Chłopcy się zaśmiali.
- Mogę prosić was abyście podpisali mi książkę i płytę? - zapytałaś nieśmiało.
- Jasne. żaden problem. - powiedział Louis.
Podałaś chłopakom książkę, płytę a oni ją podpisali. Gdy Harry podpisał wstał, podszedł do ciebie, wręczył Ci rzeczy, wtedy wasze oczy się spotkały, czas zatrzymał się  w miejscu przez moment. Poczułaś motylki w brzuchu. Po chwili ocknęłaś się i spojrzałaś na resztę chłopków, którzy siedzieli na sofie i przyglądali się wam. Harry wrócił na ,,ziemię''.
- Bardzo dziękuję za autografy. - powiedziałaś z uśmiechem.
- Przyjemność po naszej stronie. - powiedział Hazza.
- Mogę was jeszcze prosić o wspólne pamiątkowe zdjęcie? - zapytałaś niepewnie.
- Jasne. - odpowiedzieli chórem. Następnie ustawiliście się i zrobiliście zdjęcie. Potem usiedliście na kanapie i rozmawialiście, chłopcy byli bardzo mili... Niestety Twój czas dobiegł końca. Musiałaś już wychodzić. Wstałaś i pożegnałaś się z chłopakami, przytulając każdego z osobna. Każdy z nich dał Ci zdjęcie z autografem. Ucieszyłaś się, podziękowałaś za spotkanie i wyszłaś z uśmiechem. Zmierzałaś korytarzem w stronę wyjścia, gdy już byłaś w połowie usłyszałaś ze ktoś cie woła.
- [T.I] zaczekaj. - odwróciłaś się... To był Harry. Po chwili już stał na wprost Ciebie.
- Słucham? - powiedziałaś spoglądając na lekko zdyszanego chłopaka.
- Zostawiłaś książkę, wiec postanowiłem Ci ją podać póki nie wyszłaś jeszcze. - odpowiedział Hazza gdy już wrócił do siebie.
- Dziękuję, to miło z twojej strony. - rzekłaś uśmiechają cie do niego, po czym loczek wręczył ci książkę.
- Żaden problem. - odpowiedział i przeczesał swoje włosy. Jeszcze moment porozmawialiście i Harry musiał już wracać do chłopaków.
- Zajrzyj do książki, a dokładniej na 69 stronę. Czekam na odpowiedz ;D - powiedział po czym dał ci całusa w policzek i odszedł.
Zostajesz jeszcze w Londynie na 2 tygodnie. Postanowiłaś, że zobaczysz o co chodziło Harry'emu dopiero w hotelu. Po 15 minutach byłaś już na miejscu. Po wejściu do pokoju zdjęłaś płaszcz i buty. Usiadłaś na łóżku wyjęłaś z torby książkę, otworzyłaś na 69 stronie i zobaczyłaś małą różową karteczkę, wzięłaś ją do ręki po czym otworzyłaś  i przeczytałaś. Na karteczce pisało ,,Obserwowałem cię cały wieczór.
Jest coś w twoich oczach, więc powiedz czy... umówisz się ze mną? Odezwij się, proszę. Harry xxx'', pod spodem znajdował się numer do Hazzy.
Byłaś w lekkim szoku, lecz po dłuższym zastanowieniu postanowiłaś się zgodzić. Chwyciłaś za telefon i zadzwoniłaś do Harolda. Ucieszył się z twojego telefonu... Umówiliście się na wieczór przy Big Ben'ie. O umówionej porze poszłaś spotkanie. Dowiedziałaś się wielu ciekawych rzeczy o życiu w zespole i o jego życiu prywatnym. Spędziliście miło wieczór. Na koniec spotkania Harry jak to dżentelmen odprowadził cię do hotelu, tam się pożegnaliście. Od tego magicznego spotkania spędzaliście razem wiele czasu. W dzień gdy musiałaś już wracać do Polski Harry poprosił cię o to abyś została jego dziewczyną. Bez  namysłu zgodziłaś się. Od tego wydarzenia jesteś oficjalnie dziewczyną Harry'ego, a ty zamieszkałaś w Londynie na stałe. Ty i Harry tworzycie doskonałą parę.


 Twiter; darcy97poland

niedziela, 10 marca 2013

Liam ♥

Wyszłaś z Niallem roześmiana z domku letniskowego. To wasza ostatnia noc nad morzem. Wszyscy znajomi: Danielle, Eleanor, Perrie, Zayn, Liam, Louis, Harry siedzieli już przy ognisku. Usiadłaś na ławce koło Liama i Dan ponieważ nigdzie indziej nie było już miejsca, Niall sam już musiał usiąść na chłodnawym piasku. Nie było to Tobie zbytnio na rękę siedzieć koło nich, ale wtedy poczułaś jak Horan łapie Twoją dłoń na pocieszenie i puścił oczko. Uśmiechnęłaś się i chodź przez chwilę nie zwracałaś uwagi na roześmianą parę. Wypiliście już bardzo dużo, El już dawno pijana zwinęła się do domku, tak samo Hazz chwiejnym krokiem podążał na plaże ostatni raz zobaczyć morze. Przejęci jego stanem Perrie i Zayn oraz Niall poszli za nim. Louisowi zrobiło się zimno i również zniknął.
- Kochanie, ja już pójdę. Strasznie zaczyna boleć mnie głowa. - powiedziała smutnym głosem Danielle, na co on jedynie pocałował ją w czoło. Dziewczyna pożegnała się z Tobą i ruszyła do środka. Siedzieliście na początku w milczeniu. Było to dziwne, kiedyś się tak nie zachowywaliście. Od kiedy w jego życiu pojawiła się Dan on już nie pytał co tam u Ciebie słychać, nie był jakoś przejęty Twoim życiem. Kiedyś dzwonił codziennie, teraz chyba nie chętnie i jakby z przymusu pytał czy wyjedziesz z nimi na kilka dni nad morze. Wypiliście jeszcze kilka piw w milczeniu, wtedy Niall podbiegł i zrzucił Ciebie z ławki. Wystraszona zaczęłaś krzyczeć, a on się śmiać. Zaczęłaś chłopaka bić dla żartów, a on Cię przytulił. Liam chyba czuł się nieswojo i jedynie powiedział wam dobranoc. Leżeliście z Horanem wtuleni przyglądając się gwiazdą.
- I jak? - zapytał blondyn.
- Najgorsze uczucie? Gdy wiesz, że jemu nie zależy, a wciąż myślisz, że będziecie razem. - powiedziałaś, a łza momentalnie wypłynęła z twojego oka. Niall przytulił Cię tak, że twoja głowa znajdowała się na jego klacie. Wtedy pojawił się znowu Payne, chyba słyszał wszystko. Zerwałaś się i wytarłaś swoje oczy ręką. On spojrzał na Ciebie zmartwiony złapał za rękę i prowadził w stronę plaży. Po pewny czasie stanęliście, ale Liam nadal nie odwracał się do Ciebie. Byłaś pewna, że zaraz powie coś w stylu "Ja ją kocham, jestem szczęśliwy. Bądźmy po prostu przyjaciółmi."
- Dlaczego nie powiedziałaś mi tego wcześniej? - zaczął.
- Czego? - zapytałaś, chodź wiedziałaś o co mu dokładnie chodzi.
- Nie udawaj głupiej. Proszę Cię, miej odwagę. - powiedział poirytowany twoim zachowaniem i odwrócił się. Zobaczyłaś jak pojedyncze łzy spływają po jego policzkach.
- Liam. Ja nie wiem kiedy to się stało. Naprawdę, uwierz mi! -  łzy wypłynęły z Twoich oczu. - Ja... ja coś do Ciebie czuję. I to nie tylko jak do przyjaciela. - dokończyłaś. Wtedy on zbliżył się do Ciebie i już znajdował się kilka milimetrów od Twoich ust, kiedy momentalnie odskoczył.
- Nie mogę jej tego zrobić. - powiedział smutny. Rozumiałaś go, Dan była dla Ciebie jak siostra, kochałaś ją, i jednocześnie nienawidziłaś, gdy widziałaś ich takich szczęśliwych kosztem Twojego cierpienia.
- Pozwól, że zakończę jedną sprawę, aby rozpocząć drugą. - ty jedynie kiwnęłaś głową zgadzając się z nim.
- Kocham Cię. - mruknął po cichu, a Twoje serce zaczęło bić mocniej. - Nigdy nie czułem tego do Danielle, ani do nikogo innego. Jesteś moją przyjaciółką, ale i jednocześnie też kimś wyjątkowym w moim życiu. - dokończył.
*kilka miesięcy później*
Liam rozstał się z Dan, na początku nie umiała tego zrozumieć ani wybaczyć wam takiej zdrady. Ty i Payne zaczęliście się spotykać, aż w końcu zostaliście parą. Jesteście bardzo szczęśliwi, ostatnio nawet polepszają się wasze stosunki z Danielle. Dla was obojga jest bardzo ważna i chcecie, aby była nadal obecna w waszym życiu.


sobota, 9 marca 2013

Imagin o Harrym ♥

- [T.I]? Jest tu ktoś taki? - zapytali wchodzący do szkolnej klasy uczniowie. Wręczyli Ci liścik i kwiaty bez żadnego wyjaśnienia. W sumie co mieli wyjaśniać był Dzień Kobiet, a ty właśnie dostałaś tulipana. Szok! Nigdy wcześniej ich nie dostawałaś, no może od znajomych bo wysyłaliście je sobie nawzajem. Ale to nie było pismo żadnej z Twoich przyjaciółek, ani nikogo Tobie znanego. Naprawdę zaczęłaś się zastanawiać, czy ktoś wysłał to na serio, a może robi sobie z Ciebie żarty. Przeczytałaś jeszcze raz uważnie liścik:
"Nie wiem jak mam to wszystko tutaj zapisać. Proszę Cię spotkajmy się koło Big Bena o 18. Usiądź na ławce wprost do zegara. Musisz mi zaufać. xx"
Nie wiedziałaś, czy masz iść. Jeśli ktoś robi sobie z Ciebie żarty, to później nieźle rozniesie się to po szkole. Była przerwa na lunch więc postanowiłaś udać się do stołówki i wypytać znajomych o prezent. Usiadłaś jak zwykle z Niallem i Harrym. Po chwili dosiadła się reszta. Byliście znajomymi od początku liceum, a właśnie za kilka miesięcy kończyliście tą szkołę. Bałaś się stracić tą wspaniałą piątkę.
- Co jesteś taka zamyślona? - wyrwał Ciebie Hazz zabierając z rąk łyżeczkę, którą od kilku minut bezustannie i bezsensownie mieszałaś w jogurcie.
- Wiesz... tak myślę, zresztą nie ważne już! - odpowiedziałaś szybko. Na co Zayn spojrzał Ci w oczy.
- Już się nie wykręcisz! Coś jest na rzeczy, ja to widzę. - poruszył śmiesznie brwiami.
- Dostałam dzisiaj kwiaty na Dzień Kobiet. - odpowiedziałaś szybko i po cichu z nadzieją, że nie usłyszeli lub spłynie to po nich.
- Kwiaty na Dzień Kobiet?! - odpowiedzieli wszyscy jednocześnie po czym Niall zaczął się śmiać.
- To nie jest śmieszne! - szturchnęłaś jego ramię i ruszyłaś wyrzucić swój lunch. Nie miałaś ochoty już wracać do nich i byłaś w 50% pewna, że to któryś z nich. "Horan nigdy tak po prostu nie wybuchał śmiechem, no może wybuchał. Ale to na pewno któryś z nich!" pomyślałaś. Lekcję dawno się już skończyły i szybkimi krokami wróciłaś do domu. Oczywiście rodziców nadal nie było, zdążyłaś sięgnąć po świeży owoc oraz usiąść przed laptopem. Usadowiłaś się wygodnie na łóżku z komputerem na nogach i zaczęłaś przeglądać strony. Zauważyłaś, że masz nową wiadomość anonimową na mailu. To chyba była ta sama osoba co dzisiaj wysłała Tobie 'miłosny liścik'. Napisała tym razem "Nie mów już nikomu. Tylko postaraj się przyjść xx".
Skąd ta osoba wiedziała?! Zamknęłaś komputer i rozejrzałaś się spanikowana po pokoju. Byłaś już pewna, że Twoi znajomi robią sobie z Ciebie żarty. Postanowiłaś iść na spotkanie. Ubrałaś zwykłe szare długie spodnie dresowe i jakiś pierwszy lepszy T-shirt. Włosy ułożyłaś w niedbałego koka i ruszyłaś na spotkanie. Już chciałaś widzieć ich miny, gdy Cię zobaczą w takim stroju oraz zrozumieją, że z Tobą tak się nie pogrywa. Usiadłaś na ławce i rozglądałaś się dookoła. "W liściku było napisane, że mam siedzieć wprost do Big Bena. Chrzanić tego kogoś zasady!" pomyślałaś i odwróciłaś się. Nagle zbladłaś. Zauważyłaś jak w Twoim kierunku podąża Harry z wielkim bukietem róż. "Pewnie na przeprosiny" szybko przyszło Tobie do głowy.
- Niezła zagrywka Styles. Ale wiesz? Ja nie jestem jakimś przedmiotem, żeby robić sobie ze mnie żarty! - wyprzedziłaś go zanim zdążył złapać nawet oddech.
- Jakie żarty? - wydukał niepewny.
- No to wszystko. Te kwiaty to pewnie na przeprosiny i założę się, że jest przy nich karteczka "Chcieliśmy zobaczyć jak bardzo jesteś naiwna. Wybacz, ale bardzo" - wstałaś i wyjęłaś z rąk chłopaka bukiet, wręcz go wyrwałaś. Zauważyłaś karteczkę i uśmiechnęłaś się bo już wiedziałaś co na niej znajdziesz. Zaczęłaś czytać: "Nie wiem jak mam to wszystko tutaj zapisać. Ale teraz nawet nie wiem czy starczy na to wszystko miejsca. Kocham Cię [T.I]. Kocham od 3 lat, od 1 września. Tak! Gdy tylko pierwszy raz Cię ujrzałem."
Poczułaś, że robi Ci się słabo i upuszczasz bukiet oraz karteczkę. W ostatniej chwili zdążyłaś je złapać.
- Przepraszam, że nie zareagowałem dzisiaj, gdy Niall zaczął się śmiać. Powinienem coś z tym zrobić lub jakoś ich powiadomić. Chyba się wstydziłem. - spuścił wzrok w ziemię.
- Wstydziłem? - zapytałaś zdziwiona oraz wnerwiona, że uczucia do kogoś drugiego to wstyd.
- Tego, że przy Tobie tracę kontrolę nad całym moim życiem. Sprawiasz, że sekundy zamieniają się w godziny, ten świat rzeczywisty przestaje istnieć. Dajesz mi szczęście! Proszę, nie odrzucaj mnie! Starałem się wiele razy wcześniej powiedzieć to co czuję, ale zawsze ktoś był przy nas. Chciałem żeby ta chwila była wyjątkowa. - spojrzał w Twoje oczy nie pewnie.
- I jest wyjątkowa. - uśmiechnęłaś się. On złapał Twoją rękę i przybliżył się do Ciebie. Spojrzał ostatni raz w Twoje oczy i zamknął swoje delikatnie muskając Twoje usta. Odwzajemniłaś pocałunek, staliście tak całując się namiętnie i przytuleni. Gdy skończyliście on spojrzał na Ciebie ponownie.
- Kocham Cię! - wykrzyknął głośno tak, że przechodnie zaczęli się oglądać i uśmiechać. Podniósł Cię i zaczął kręcić dookoła.


piątek, 8 marca 2013

Mini Imaginy: Niall ♥

Niall: Mogę Ci zdradzić sekret? Ty: Możesz. N: Kocham Cię. Ty: A ja mogę Ci zdradzić sekret? N: Tak. Ty: Zawszę będę Cię kochać. *przytulasz go, a on całuję Cię w nosek*

*siedzisz wtulona w Nialla* N: Moje usta bardzo tęsknią za twoimi ustami. Ty: Musimy coś temu zaradzić. *całujesz go*

*Niall odprowadził cię do domu, żegnasz się z nim i wchodzisz do mieszkania* *2 min później dostajesz smsa od chłopaka*: Tęsknię za tobą. Wyjdź na dwór. Stoję pod twoimi drzwiami.

Niall: Wiesz gdzie jest moje ulubione miejsce?
Ty: W kuchni przy lodówce?
Niall: Nieee... To znaczy też. Ale chodziło mi o to, że moje ulubione miejsce jest przy Tobie. *całuje Cię*

*Jesteś dziewczyną Nialla* Ty: Liam ale masz świetną bluzkę! *Kolejnego dnia widzisz się z Niallem* N: Co sądzisz o mojej nowej bluzce? *Chłopak ma na sobie identyczną koszulkę jak Liam wczoraj*

*Jesteś z Niallem w mieście, wchodzicie do budki fotograficznej* Ty: Chodź zrobimy sobie kilka zdjęć! N: Dla ciebie wszystko kotku! *na pierwszym zdjęciu macie głupie miny* *na drugim zdjęciu całujesz Nialla w policzek* *na trzecim zdjęciu całujecie się namiętnie, zapominając o całym świecie*

Ty: Wiesz, że lubię długo się przytulać? Niall: Chodź tu do mnie, teraz Cię nie wypuszczę z moich ramion do końca życia.

*Siedzisz z Niallem nad jeziorem* Niall: Kocham Cię. Nie mówię Ci to po to aby usłyszeć odpowiedź. Mówię Ci to po to abyś zawsze o tym wiedziała! Ty: Ale ja też Cię kocham i dobrze o tym wiesz głuptasie! *całujecie się wtuleni przy zachodzie słońca*

*Gotujesz dla Nialla spaghetti* *Niall wbiega do kuchni* N:Co tak ładnie pachnie?! *Wskazujesz na kuchenkę* *Niall rozpromienia się i krzyczy*: KOCHAM CIĘ!

*Siedzisz z Niallem przy ognisku* Niall: Mówiłem Ci dzisiaj, że Cię kocham? Ty: Tak, kilka razy. Niall: Ale powiem Ci to jeszcze raz: Kocham Cię! *chłopak wyjmuje gitarę i zaczyna grać „Baby” Justina Biebera*

*Niall jest u Ciebie w domu* Niall: Muszę już iść. Jest już po północy. Ty: Zostań, przytulimy się i będziemy rozmawiać przez całą noc. *chłopak uśmiecha się i wskakuje Ci pod kołdrę*

Niall: Jestem zawsze głodny...
Ty: Przynieść Ci coś do jedzenia?
Niall: głodny... twoich pocałunków.
*całujesz go*
Niall: Hmm, a mogłabyś mi jednak przynieść czekoladę?
*śmiejesz się i idziesz do kuchni*

*Spotykasz się wieczorem z Niallem* Ty: Co ciekawego dziś robiłeś? Niall: Cały dzień myślałem o Tobie piękna. *uśmiecha się*

Niall: Świetnie się bawiłem na naszej pierwszej randce. Teraz pozwól, że Cię odprowadzę. *bierze Cię za rękę i odprowadza do Twojego domu*

*Grasz z Niallem w Scrabble* Ty: No pokaż, jakie tam ułożyłeś słowa? *Niall pokazuje Ci: „Kocham Cię bardziej niż jedzenie”* Ty: Ale jedzenie jest całym Twoim światem! Niall: Ale to ty jesteś dla mnie wszystkim! *przytula Cię*

Ty: Co powiesz na taki układ: Ja, ty, piknik? Niall: Jeśli będzie dużo całowania i jedzenia to bardzo chętnie! Ty: Głupek. *śmiejesz się*

*Masz na sobie koszulkę „I ♥ French Boys”* Niall: Wiesz, że w 1/8 jestem francuzem? *całujesz go* Niall: Hmmm, obrazisz się jeśli powiesz Ci, że kłamałem? *śmiejesz się i znów go całujesz*

*Niall patrzy na Twój brzuch* Ty: Czemu mi się tak przyglądasz? N: Bo tam kiedyś będzie nasz dzieciątko. *uśmiecha się z błyskiem w oku*

*Jesteście na plaży, nagle Niall bierze Cię na ręcę i biegnie w stronę wody* Ty: Niall! Puść mnie! N: Tylko wtedy gdy mnie pocałujesz. *całujesz go*

*Jest noc, dostajesz smsa od Nialla*: Nie mogę spać :( *odpisujesz mu*: Ja też nie. *Dostajesz odpowiedź od Nialla*: To przyjdź do mojego pokoju. Razem będzie nam lepiej.

*Siedzisz z Niallem na sofie* *chłopak gra Ci na gitarze* Ty: Uwielbiam jak dla mnie grasz. Niall: Chodź nauczę Cię grać. *uśmiecha się*

*Oglądasz z Niallem film* N: To jest nudne... Wolę się całować! *zaczyna Cię całować*

♥ Czytasz = Komentujesz ♥


czwartek, 7 marca 2013

Imagin o Zaynie ♥


Chodziliście śmiejąc się po wielkim targowisku. Był dzisiaj do Twojej dyspozycji od rana do wieczora, wyłączył nawet telefon ponieważ obiecał, że ten dzień będzie tylko Wasz. W końcu stanęliście przy straganie, zauważyłaś leżącego małego porcelanowego słonia. Szturchnęłaś łokciem Zayna na co on jedynie przewrócił oczami. Uwielbiałaś takie dość nietypowe rzeczy, dla niego to była właśnie niepotrzebny przedmiot, ale Tobie on bardzo się spodobał. Postanowiliście iść dalej, w pewnym momencie przymierzając szal odwróciłaś się, żeby pokazać go swojemu chłopakowi, ale go nie było przy Tobie. Oddałaś chustkę sprzedawczyni i postanowiłaś go poszukać. Nagle zobaczyłaś biegnącego Malika, podbiegł, złapał Ciebie za rękę i zaczął dalej uciekać. Zatrzymaliście się kilka przecznic od targowiska. Mulat niepewnie wyjrzał, czy nikt was nie goni.
-Kiedy stanę przed sądem, zeznasz że nic nie zrobiłem.
-Dlaczego? -zapytałaś zszokowana.
-Bo będziesz we mnie tak zakochana, że zrobisz wszystko żeby mnie uratować.- wyciągnął wtedy z kieszeni małego porcelanowego słonia i podał go Tobie. Rzuciłaś się mu na szyję dziękując i pocałowałaś. Roześmiani spacerowaliście dalej ulicami.

wtorek, 5 marca 2013

Mini Imaginy: Harry ❤

*Jest już po północy i właśnie kładziesz się spać* *słyszysz dźwięk smsa*: "Cześć kochanie, wiem, że jest już późno ale chciałem ci tylko powiedzieć, że jesteś dla mnie wszystkim i Cię kocham. Harry, xx.

*Całujesz się z Harrym* *Nagle on odrywa się od Ciebie, spogląda Ci głęboko w oczy i mówi*: Urodziłem się po to, aby powiedzieć Ci, że Cię kocham.

*Jesteś na koncercie One Direction* Harry: Tę piosenkę dedykuję dziewczynie o najpiękniejszym uśmiechu na świecie. Tak, kocham cię [T.I].

Harry: Wiesz, że Cię kocham?
Ty: Wiem, mówiłeś to kilka minut temu.
Harry: A wiesz, że to się nigdy nie zmieni?
Ty: Wiem, mówiłeś to kilka sekund temu.
Harry: A wiesz, że chcę abyś mnie pocałowała?
Ty: Teraz już wiem. *całujesz go*

*spacerujesz z Harrym po ośnieżonym Londynie* Harry: Wyglądasz pięknie. *Bierze cię na ręce i kładzie na śniegu* Ty: Styles co robisz?! Zimno mi! H: Ja to zaraz zmienię! *kładzie się na tobie i zaczyna całować*

*Jesteś z Harrym na zakupach, przymierzasz sukienkę* Ty: I jak? Może być? H: Cudownie wyglądasz! Kupujemy!

Harry: Co powiesz na taki układ: ja, ty, cała noc z filmami? Ty: Bardzo chętnie. *Hazza łapie Cię w talii i całuje*

*Leżysz na łóżku z Harrym* Ty: O czym myślisz? Harry: O Tobie, o Nas, o Twoich ustach... *całuje Cię*

*Śpisz* *Harry skacze na twoje łóżko* H: Kotku, wstawaj! Śnieg spadł. Idziemy na sanki!

Ty: Wiesz, że do wakacji pozostało 114 dni? Harry: Tak, tak. A wiesz, że do naszej rocznicy zostało 36 dni? *Całujesz go, a on słodko „mruczy”*

*Leżysz chora w łóżku. Odwiedza cię Harry.* H: Oh kochanie, zdrowiej!

Ty: Twój głos sprawia, że jest mi lepiej. H: W takim razie może ci coś zaśpiewam? *patrzy na ciebie z troską i śpiewa Ci "Little Things".

*Budzisz się, sprawdzasz skrzynkę* *Masz smsa od Harrego*: „Dzień Dobry Kochanie!”

Harry: Ty + Ja = Sex *patrzysz na niego znad książki* Ty: Coo? H: Oooops, ty+ja=miłość *porusza zabawnie brwiami* *śmiejesz się*

*Harry Cię przytula* Ty: Będziesz mnie pamiętał za kilka lat? Harry: Za kilka lat nadal Cię będę trzymał w ramionach. *Delikatnie zakłada twoje włosy za ucho*

*noc* Harry: Chodź ze mną do ogrodu coś Ci pokażę. *łapie Cię za rękę i prowadzi na taras* H: Widzisz tamtą gwiazdę? *wskazuje palcem* H: Kupiłem ją dla Ciebie i nazwałem twoim imieniem *dziękujesz i wtulasz się w jego ciepły tors*

Ty: Tak bardzo Cię kocham, nawet nie wiem co by było gdyby... Harry: Ciii. Mogę Cię pocałować? *kiwasz nieśmiało głową* *Harry całuje Cię po francusku* H: I o to chodzi kotku! *puszcza Ci oczko*

*Jesteście na spotkaniu z Paulem* Paul: Harry, musisz się ubrać na niebiesko na kolejny koncert. Okey? *Harry ciągle patrzy na Ciebie* H:... P: Harry, ogarnij się! H:... P: Przykro mi [T.I] ale chyba musisz wyjść bo Harry się nie może skupić. *uśmiechasz się i wstajesz z sofy, Harry „przytomnieje”* H: Coo? Nie zostań. Już będę uważał. *Nadal na Ciebie patrzy i się uśmiecha*

*Zasypiasz wtulona w Harrego w swoim łóżku* *Harry delikatnie wstaje, aby Cię nie obudzić* Ty: Kocham Cię, zostań. *chłopak zostaje i mocno Cię przytula*

*Harry przyciąga Cię do siebie i szepcze*: Połóż się obok mnie i nigdzie nie odchodź! *pokazuje swoje cudne dołeczki*

*Jesteś dziewczyną Harrego* Lou: Wasze dziecko będzie piękne.  Hmmm... To ja mam być ojcem chrzestnym! Pamiętajcie!!! *śmiejecie się z Harrym z Lou*

Harry: Mam dla Ciebie niespodziankę. Zamknij oczy i nie podglądaj! *zamykasz* *Harry kładzie coś małego i puchatego na twoich dłoniach* Ty: Harry, dziękuję! Ten kotek jest cudowny. H: Polubił Cię, już mruczy. *całujesz go*

*Jesteś na podpisywaniu płyt 1D* Ty: Hmm, hej Harry. Mógłbyś podpisać mi płytę? *chłopak patrzy na Ciebie, uśmiecha się i podpisuje* Ty: Dzięki. *odchodzisz, patrzysz na autograf, a tam numer telefonu Hazzy*

*Smsujesz  z Harrym* H: „Co robisz?” Ty: ”Myślę o pewnym chłopaku z brązowymi, kręconymi włosami, sexi tyłkiem i nieziemskim uśmiechem” H: „Co?! Kto to?” Ty: „Głuptasie przecież wiesz, że chodzi o Ciebie.” 



Kolejne mini imaginy dodam z Niallem :)